Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pierwsi prowokatorzy ruszyli do niszczenia Andrzeja Dudy

30.06.2015

Zwykle nie sposób znaleźć „haki” na ludzi uczciwych, przyzwoitych.

Kiedy niedawno w jednym z tekstów przewidywałem nową falę medialnych ataków na Andrzeja Dudę i PiS , w swojej naiwności sądziłem, że armia hejterów internetowych, gazetowych i radiowo-telewizyjne cyngli,  ograniczy się do zbierania haków, które posłużą do zdyskredytowania w oczach opinii publicznej Andrzeja Dudę i inne czołowe postaci PiS, a z pewnością Beatę Szydło, przerastająca pod każdym względem obecną premier o kilka długości. Zwykle nie sposób znaleźć „haki” na ludzi uczciwych, przyzwoitych.

Przewidywałem wprawdzie podejmowanie niecnych prób przez media popierające obecny rząd, ale zakładałem, że owoców to nie przyniesie. 

 Nie przyszło mi do głowy, że wśród przeciwników PiS i Dudy, znajdą się ludzie tak zdemoralizowani i bezwzględni, że sięgną do najohydniejszego narzędzia, jakim jest prowokacja. Broni szczególnie ulubionej i praktykowanej od samego początku bolszewickiej Rosji. Rozwiniętej twórczo przez Stalina i jego następców, stosowanej  dziś w propagandzie przeciwko Ukrainie przez Putina.

W wolnej Polsce z upodobaniem prowokacje stosuje Jerzy Urban,  wykształcony w tej dziedzinie w stanie wojennym przez bezpiekę. A teraz tego bezpieczniackiego narzędzia przeciwko Andrzejowi Dudzie użył nieznany światu prowokator, ukrywający się w portalu społecznościowym, a ściślej na sympatyzującej z Platformą stronie pod tytułem „Nie lubię PiS”.

W klasycznej prowokacji, najpierw zastawia się pułapkę, podsuwając jakiś atrakcyjny motyw posiadający niemal magnetyczną siłę przyciągania. Dopiero w następnym etapie serwuje się nieświadomej - co ją naprawdę czeka – osobie fałszywy pokarm. Tą trutką - jeśli idzie o media, są ważne informacje. Mają one mieć taki walor wiarygodności i atrakcyjności, aby stać się wiadomością przekazywaną z ust do ust. Kompromitującą negatywnego bohatera,  którego ta wiadomość dotyczy.

Według takiego właśnie przepisu przeprowadzono prowokację, wymierzoną w Andrzeja Dudę. Pułapką był tytuł informacji, zapowiadający, jaka jest ukryta pod nim treść. Tytuł   zapowiadał wypowiedź prezydenta-elekta na temat obniżenia wieku emerytalnego. Kto jednak otworzył tekst, napotykał słowa obraźliwe dla emigrantów. Zmyślone słowa rzekomo wypowiedziane przez Andrzeja Dudę były rzeczywiście skandaliczne: - „emigranci to zdrajcy narodu” i „nie ma dla nich miejsca w naszym kraju”. Zanim zamieszczono pierwsze wyjaśnienie, że nie są to słowa Dudy, kalumnia rzucona rzekomo przez niego na emigrację stała się sensacją dla kilku tysięcy internautów. Wielu z nich, oprócz wyrazów potępienia Andrzeja Dudy, domagało się jakichś kar dla niego , a niektórzy wręcz o jego błyskawiczną dymisję ze stanowiska prezydenta, zanim je zdążył formalnie objąć.

Praktycznie przed prowokacją nie ma skutecznej obrony. Zwykle tylko do niewielkiej części tych, którzy obraz zdobyty w wyniku prowokacji o kimś przyjęli za prawdziwy, docierają wyjaśnienia i zaprzeczenia. Większość, która nie zetknęła się ze sprostowaniem, ten fałszywy obraz często upowszechnia jako rodzaj sensacji. Zamienia się w pas transmisyjny rozpowszechniania prowokacji. Jeśli tak się dzieje, prowokator osiąga swój cel. Posial skutecznie fałszywą wiedzę o swym przeciwniku.

 Oczywiście, zawsze pozostaje droga sądowej rehabilitacji osoby, wobec której jakieś medium kolportowało publicznie fałszywe wiadomości. Czasami sąd wymierza nawet jakąś karę autorowi fałszywych oskarżeń. Jednak żadna z sądowych decyzji nie spełnia swojej roli, ponieważ każda przychodzi za późno. Najczęściej po takim czasie, kiedy nie ma to już większego znaczenia. Procesy ciągną się latami, a kary są znikome, mało dolegliwe i nie współmierne do szkód,  jakie zwykle wyrządzają swym ofiarom.

 

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook