Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Palikot szuka koła ratunkowego

13.02.2013

Ambicje Palikota z konieczności zostały skazane na emigrację. Gdzie ma ich szukać, jeśli nie w Brukseli. Już dziś sondaże pokazują, że w kraju nie mają szans na realizację.

Partia leci w dół, siła przebicia samego Palikota niknie w oczach, co pokazała nieudana próba odwołania z funkcji wicemarszałkowej Sejmu Wandy Nowickiej i wsadzenie na jej miejsce Anny Grodzkiej. O porażce zdecydował niedawny partyjny towarzysz Palikota Donald Tusk. To już zbyt silny przeciwnik, by będąc wobec niego w kontrze cokolwiek zwojować. A więc pozostała mu tylko ucieczka do przodu. Nie wierzę, że będzie udana.     

Zgodnie z wyobrażeniem Palikota, ale też Marka Siwca, lodołamaczem na oceanie europejskiej polityki miałby być dla nich Aleksander Kwaśniewski. Czy da się skusić pod jakimś wymyślonym przez pierwszych dwóch szyldem Ruch Europa Plus, który po eurowyborach w przyszłym roku miałby przerodzić się w Międzynarodówkę. Egzotyczny konglomerat od Sasa do lasa. Mieliby się w nim mieścić zieloni (krypto lewica nasycona seksualnymi odmieńcami), liberałowie, demokraci i zbiorowisko politycznych dzikusów i amatorów z Ruchu Palikota. Co w tym towarzystwie miałby robić Kwaśniewski? Ten ostatni, nadzwyczaj szczerze rozmawiał ze mną o swoich planach. Nie ukrywał prawdziwych powodów swego powrotu do polityki.

– Spore pieniądze od Janusza Kulczyka plus dochody za doradzanie przywódcy Kazachstanu, nie wystarczają, że łączy się pan z tak nieobliczalnym facetem jakim jest Palikot? - rozpocząłem.

- Wydatki i potrzeby każą przymykać oczy na wstydliwe koligacje. Widział pan moją chałupę? To smok bez dna, połykający wszystkie wpływy. Kliniki urody dla kobiet też kosztują. „Gazeta Wyborcza” jak zwykle o mnie kłamie, od czasu, kiedy przestałem spotykać się codziennie z Adamem M. Owszem, Kulczyk płaci mi 52 tysiące, ale brutto. Na rękę wychodzą grosze, coś około 45-ciu. Urban coś kłapie, ale za takie pieniądze sam wziąłby etat odźwiernego u Kulczyka. I jeszcze by sprzątał po gościach.

Wspomniany w tak mało przychylnym tonie Urban, wątpi, aby ci trzej ludzie znaleźli wspólny język. Miraże materialnego i politycznego zysku nie są w stanie przesłonić zasadniczych różnic między Palikotem a dwoma wygami postkomunistów. Jak zajdzie potrzeba schrupią obydwaj trzeciego partnera bez przypraw na śniadanie.

Na razie zaplanowali spotkanie triumwiratu pod koniec przyszłego tygodnia. Groteskowo brzmi jeden z głównych punktów programu tworzonej formacji, wyrażony językiem Palikota: - Będziemy każdemu zaglądali do kieszeni i sprawdzali skąd ma pieniądze. Ten punkt może nieco zniechęcać Kwaśniewskiego, zaś Palikot zakłada, że nikt nie będzie szukał pod latarnią.                

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook