Jedynie prawda jest ciekawa

Obrońcy sędziowskiego bezprawia

25.11.2015

Nie mogę powiedzieć, by mnie ucieszyła wiadomość o rezygnacji z Kapituły Orła Białego prof. Henryka Samsonowicza i Aleksandra Halla. Jak ktoś trafnie zauważył to smutna powtórka „gestu oburzenia” z lat 2005-2007, kiedy takie same kroki podejmowano za prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego.

Wtedy pierwszą osobą, która powiedziała, że nie chce być w Kapitule,  była prof. Barbara Skarga. Zrobiła to w okresie, kiedy Lech Kaczyński był jeszcze prezydentem elektem, więc swoją rezygnację złożyła na ręce Aleksandra Kwaśniewskiego. Oburzyła ją wtedy
wypowiedź Lecha Kaczyńskiego z okresu kampanii wyborczej. Powiedział wówczas: „Od prezydenta Kwaśniewskiego najwyższe odznaczenia, co niestety, tyczy się też Orderu Orła Białego, dostają ludzie zasłużeni. Są rzeczywiście zasłużeni - ale dla PRL”.

Prof. Skarga poczuła się tymi słowami dotknięta. Powiedziała, że Lech Kaczyński obraził nie tylko prezydenta Kwaśniewskiego, ale także Kapitułę, gdyż wnioski rozpatrywane są kolegialnie, a komu zostaje przyznany order decyduje głosowanie.

I tak jak dziś dla prof. Samsonowicza i Halla, tak wtedy dla prof. Skargi publicznym konfesjonałem była „Gazeta Wyborcza”.  Prof. Samsonowicz i Hall swoją decyzję również podejmowali kolegialnie, czego dowodem jest wspólny list przesłany do Kancelarii. Jak w nim piszą,  powodem ich rezygnacji jest ułaskawienie przez prezydenta Andrzeja Dudę Mariusza Kamińskiego, co w języku listu brzmi, iż chodzi o podważenie przez prezydenta niezawisłości sądu.  A już czarę goryczy miała przelać opinia pracowników Kancelarii Prezydenta, którzy ośmielili się mówić, że Mariusz Kamiński jest „kryształowym człowiekiem”.

Takie niesprawiedliwe słowa o Mariuszu Kamińskim musiały poruszyć prof. Samsonowicza i Halla. Wprawdzie żaden z nich w liście do prezydenta Dudy nie powoływał się na sędziego Igora Tuleyę, który wypomniał Kamińskiemu, jak to w kazamatach, niczym funkcjonariusze UB z lat 40 i 50,  łamał kręgosłupy świadkom, by zdobyć dowody przestępstw doktora Mirosława Garlickiego, ani na wyrok sędziego Wojciecha Łączewskiego, skazujący Mariusza Kamińskiego na trzy lata więzienia, ale pewnie mieli w pamięci obraz byłego szefa CBA nakreślony przez obydwu sędziów.

A co mówi pan sędzia, to rzecz święta. Prezydent Duda o tym nie wiedział, to niech teraz ma za swoje. Nie, to oczywiście żart, nie o to chodzi. Rzecz w tym, że Mariusz Kamiński, Trybunał Konstytucyjny, to dobry pretekst, by prof. Samsonowicz i Hall przypomnieli o sobie.  Jako uczestnikach i kontynuatorach układu okrągłostołowego.

Ne cieszy mnie mimo to demonstracja prof. Samsonowicza i Halla. Ale też zbytnio nie martwi. Wydaje im się, że bronią sprawiedliwości. W istocie opowiadają się za bezprawiem  realizowanym przez niektórych sędziów. 

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook