Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Obrońcy rządu gonią w piętkę

11.04.2012

To była sobota. Robiłem zakupy w jednym z supermarketów. Stałem w niewielkiej kolejce do kasy. Wtedy na komórkę zadzwoniła córka.

– Znowu zapomniała czegoś napisać mi na kartce – pomyślałem. Zamiast prośby o dokupienie jakiejś rzeczy, powiedziała, co się stało w Smoleńsku. Musiało być blisko 10-ej, skoro płacząc dodała, że prawdopodobnie wszyscy, którzy lecieli tym samolotem, zginęli.

W kolejce i w drodze do samochodu, pchając wózek z zakupami, co pewien czas ukradkiem obcierałem łzy. Nie byłem jedyny w tym markecie, do którego dotarła wiadomość o tragedii. Już wówczas usłyszałem opinię, która powielała to, co można było do tamtej pory usłyszeć w mediach. Mijany przeze mnie mężczyzna, z dzieckiem niesionym „na barana”, przekonywał idącą obok kobietę, zapewne żonę: - Nie przesadzaj. To był przecież bardzo marny prezydent – usłyszałem.

Nawet nie obróciłem w jego kierunku głowy, aby spojrzeć mu w oczy i wzrokiem zaprotestować przeciwko jego stereotypowej ocenie śp. Lecha Kaczyńskiego. Zastanawiałem się tylko, jak wielu Polaków dało się zwieść obrazowi Lecha Kaczyńskiego forsowanemu przez Platformę Obywatelską oraz sprzyjających jej publicystów i mediów.

Zdawało się, że każdy upływający dzień od momenty rozbicia się Tu-154, działa na korzyść Lecha Kaczyńskiego. Upowszechnia się coraz bardziej i umacnia prawdziwy obrazu byłego prezydenta. Jako  człowieka, ale też jego prezydentury. Okazuje się, że uległem złudzeniu. Dziś, w dwa lata po katastrofie fałszywy obraz na powrót ożywa za sprawą tych samych komentatorów i polityków, którzy wcześniej wiedli prym w oczernianiu, rzucaniu obelg pod adresem Lecha Kaczyńskiego bądź kierowaniu słów lekceważenia. Co dziwne, jak się wydaje, dziś robią to ze wzmożoną siłą. To prawdopodobnie reakcja na fakt, że tak wiele tysięcy naszych rodaków demonstruje swoje uznanie dla Lecha Kaczyńskiego. Dla sposobu uprawiania przez niego polityki, w tym głównie polityki zagranicznej. Dziesiątki tysięcy Polaków przede wszystkim dają dowody zwyklej ludzkiej sympatii do nietuzinkowego pod wieloma względami człowieka. Jego uczciwości, skromności i osobistego ciepła, okazywanego nie tylko najbliższym – żonie, dzieciom, bratu, ale większości tych, których spotykał na drodze swego życia. To wielu wyznawców Platformy doprowadza do furii, której nie są nawet w stanie ukryć przed publicznym widokiem – „na oczach” telewizyjnych kamer.

Pozytywna ocena śp. Lecha Kaczyńskiego najczęściej splata się z totalną krytyką rządu w kwestii jego postępowania w dziesiątkach spraw związanych z katastrofą. Tak więc zwykle mało przychylne słowa o prezydencie Kaczyńskim w wypowiedziach jego krytyków, na zasadzie zwierciadła, łączą się z atakami na tych wszystkich, którzy mają najróżniejsze zastrzeżenia do działania polskich władz w sprawie Smoleńska.

Kiedy w ostatni wtorek, w drugą rocznicę tragedii smoleńskiej oglądałem telewizyjne wystąpienia przeciwników Lecha Kaczyńskiego, zauważyłem rzecz pocieszającą. Nawet komentatorzy z najwyższej zdawałoby się półki, profesorowie i doktorzy, nie byli w stanie mówić spokojnie. Kipieli agresją, zacietrzewiali się z łatwością, nie potrafili ustrzec się od używania słów, będących na pograniczu epitetów. To świadczy o jednym. Coraz trudniej znaleźć im rzeczowe argumenty, wspierające prezentowane przez nich opinie i oceny. Coraz większy kłopot sprawia im obrona poczynań rządu i premiera. 

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook