Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Obrona (po) krewnych

23.11.2016

Dominika Wielowieyska z „Gazety Wyborczej” podjęła się roli adwokata prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej.

Jak już cała Polska wie, prokuratura zarzuciła Zdanowskiej wyłudzenie kredytów na zakup nieruchomości. Wstrząśnięta postępowaniem prokuratury, prezydent Łodzi, cała zapłakana tłumaczyła dziennikarzom, że zrobiła to, tzn. pożyczyła z banku pieniądze, tylko dlatego, że chciała pomóc konkubentowi i jego choremu dziecku. 

To już stało się tradycją, że „Gazeta Wyborcza” prowadzi kampanie w obronie spokrewnionych z nią obywateli Polski płci obojga. Fundamentem pokrewieństwa nie są więzy krwi. Wystarczy jeśli poturbowana przez prokuraturę osoba pozostaje w kręgach establishmentu uznanego przez „Gazetę” za swoich ideowych krewniaków. Hanna Zdanowska, to coś znacznie więcej niż daleka krewna. Jej przynależność partyjna – do Platformy Obywatelskiej - przesądza, że jest członkiem jednej wielkiej rodziny „Gazety Wyborczej”. Tacy ludzie zawsze mogą liczyć na pomocną dłoń podaną przez przyjaciół z „Gazety”. Dziś Wielowieyskiej, jutro Wojciecha Czuchnowskiego, pojutrze Agnieszki Kublik, w przyszłym tygodniu Pawła Wrońskiego. Tego ostatniego warunkowo. Jeśli nie będzie akurat na Morzu Śródziemnym płynąć wpław na ratunek uchodźcy z Syrii, do którego najpierw strzelał z wiatrówki z luksusowego jachtu Piotr Skwieciński z tygodnika „wSieci”, a kiedy nie trafił, uczepionego rufy jachtu Syryjczyka, wiosłem strącił w otchłań wzburzonej fali. 

Wracając do sedna, chcę tylko powiedzieć, że w „Gazecie” obowiązuje zasada: - ratować skrzywdzonych, a już na pewno uznanych przez dziennik za swoich bliskich, ideowo i politycznie powinowatych. A szczególnie wtedy, gdy zarzuty stawia prokuratura pod rządami PiS. Podwójnie niesłuszne są z pewnością, gdy prokuraturą kieruje Zbigniew Ziobro. Bo wtedy wszystko od początku do końca jest spreparowane, przegniłe polityką. Wiadomo z góry, że jedynym celem takich oskarżeń jest wygranie najbliższych wyborów przez partię Jarosława Kaczyńskiego. 

Rozumie to doskonale „Gazeta Wyborcza”. Tylko dlatego stanęła w obronie Beaty Sawickiej, oskarżonej o korupcję, czy słynnego kardiochirurga Mirosława Garlickiego, oskarżonego o branie łapówek. Oskarżeni szczęśliwie znaleźli też obrońców za stołem sędziowskim, przekonanych przez „Gazetę” do jej racji. Sawicką obronił sędzia Paweł Rysiński, a Garlickiego - Igor Tuleya. Z tym, że ten ostatni, słaby charakterem, tylko z części zarzutów. 

Biorąc pod uwagę stosunek korporacji sędziów do obecnej władzy, obrona Hanny Zdanowskiej, jaką rozpoczęła Dominika Wielowieyska, ma duże szanse powodzenia. 

Na razie „Gazeta” wstrzymała się od kolejnej kampanii: - Czy prokuratura, za stosowanie bezprawia wobec Hanny Zdanowskiej, nie powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności? Jeszcze wszystko przed „Gazetą”.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CSSIfotoMINI122016

Czas Stefczyka 138/2016

PDF (4,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook