Jedynie prawda jest ciekawa

Obrona Platformy w kadłubowym składzie. Na pokaz

15.02.2017

Niepoważni są ci posłowie z Platformy, którzy pojechali do Oświęcimia bronić przed nieprawościami państwa PiS 21-latka.

Doprawdy, niepoważni są ci posłowie z Platformy, którzy pojechali do Oświęcimia bronić przed nieprawościami państwa PiS 21-latka, który prawdopodobnie był mimowolnym sprawcą wypadku samochodowego premier Beaty Szydło.

Po pierwsze, nie podoba mi się skład w jakim Platforma chce skutecznie przeciwstawić się łamaniu prawa przez Jarosława Kaczyńskiego, jego rząd oraz jego Biuro Ochrony Rządu. Niech nikt nie próbuje we mnie wmówić, że to nie jego. Teraz wszystko jest jego. Też policja i prokuratura. Gdyby nie była jego, Sebastian K., kierujący fiatem Seicento, nigdy by nie dostał zarzutu, że to on jest winien spowodowania wypadku. Zarzuty postawiono by oficerowi BOR, który wjechał w drzewo i dlatego złamał sobie nogę.

Zaś jeśli idzie o skład. Co to za delegacja bez Julii Pitery, Tomasza Siemoniaka, a przede wszystkim Michała Szczerby? No i tego ze Szczecina, Nitrasa. A, i Andrzeja Halickiego. I jeszcze Sławomira Nowaka. Że jest na Ukrainie. Ważna sprawa, powinien przyjechać ratować sprawiedliwość. I bez najważniejszego ta delegacja. Walczy się o sprawiedliwość bez ministra sprawiedliwości – Krzysztofa Brejzy? To jakieś żarty chyba. Tylko Schetyna może wymyśleć taka głupotę. O sprawiedliwość bez ministra sprawiedliwości. A po co się tam pchała Ewa Kopacz. Żeby miejsce w samochodzie zajmować. Wycieczki jej się zachciało. Przejażdżki. Nie było potrzeby, żeby kogoś ratować. Powinna raczej pomyśleć, jak siebie uratować. Jak Tusk zostanie w Brukseli na druga kadencję, to nic jej nie uratuje. Chyba, że ją weźmie do siebie. To znaczy ściągnie do Brukseli. Ale przecież nie zgodzi się na to komisarz unijny Elżbieta Bieńkowska. Ale byłby cyrk, jakby się obie spotkały na naradzie u Tuska w jego prywatnym apartamencie. W każdym razie Ewa Kopacz w Oświęcimiu zbędna. W takim składzie, jaki skompletował Schetyna, niczego nie wskórają. W każdym razie niczego dobrego.

Poza tym, gdzie oni protestowali? Przed ratuszem miejskim. Co to dało? Powinni stanąć przy drodze w miejscu, gdzie doszło do wypadku, a nie na wygodnych, ciepłych schodach ratusza.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook