Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Numery prezydenta w debacie

20.05.2015

Oglądający niedzielną debatę kandydatów na prezydenta, wszyscy zauważyli zapewne jak Bronisław Komorowski bezustannie przerywał Andrzejowi Dudzie.

Nie bacząc, że to czas przeznaczony na wypowiedź konkurenta. Bezceremonialnie wchodził ze swoimi kwestiami, przekrzykując Dudę. Doprowadzał często do tego, że widzowie nie słyszeli, co który z nich mówi, bo nawzajem się zagłuszali. 

Kiedy następnego dnia oglądałem rozmowę Michała Kamińskiego z Jackiem Kurskim w programie „Kropka nad i” Moniki Olejnik, zrozumiałem brutalną w zamyśle, ale w gruncie rzeczy jednocześnie pełen chamstwa trick Komorowskiego. Jako pilny uczeń przejął go od Jacka Kurskiego. Swojego mistrza, przygotowującego go do debaty z Dudą. Po prostu Kamiński traktuje spotkanie przed telewizorem z oponentem politycznym jako wolną amerykankę. Wszystkie chwyty dozwolone, byleby pokonać przeciwnika. To, co wyrabiał w programie Moniki Olejnik, powinno zakończyć się dyskwalifikacją. Przerwaniem programu i pouczeniem Kamińskiego,  że tak może zachowywać się u siebie w domu, ale nie w studio, gdzie obowiązują cywilizowane formy dyskusji. Zdarzały się takie fragmenty programu, w których Kamiński samowolnie nie dopuszczał do jakiejkolwiek wypowiedzi Kurskiego. Bo zanim ten ostatni otworzył usta, aby odpowiedzieć na pytanie prowadzącej, Kamiński już mówił, nie dając sobie przerwać ani swojemu interlokutorowi ani prowadzącej. Olejnik próbowała przywołać go do porządku, krzycząc: - „Panie ministrze, teraz mówi pan Kurski, nie pan”, ale skutek był taki sam, jak w czasie debaty prezydenckiej, w której Komorowski również nie reagował na uwagi prowadzącej dwójki dziennikarzy i mówił dalej. Mistrz Komorowskiego Kamiński, całkowicie lekceważył apele Olejnik, udając, że nie słyszy jej próśb. Zarówno zachowanie Komorowskiego jak i jego nauczyciela Kamińskiego są całkowicie świadomą taktyką łamania reguł prowadzenia sporów. 

Można się spodziewać, że w czwartkowej debacie w TVN, Komorowski będzie hulał jeszcze bardziej. Czy znajdzie się ktoś z prowadzących, kto go powstrzyma? Wątpię.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook