Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nowa konstytucja na wyciągnięcie ręki w przyszłej kadencji?

04.05.2016

W tej wizji Jarosława Kaczyńskiego zawarta jest delikatna sugestia, że za cztery lata PiS będzie nadal będzie samodzielnie rządził i to z większą przewagą niż obecnie i zdoła zjednać sojuszników dla swoich ambitnych planów.

Może wreszcie pękną okowy wokół Trybunału Konstytucyjnego, zbudowane przez jego prezesa Rzeplińskiego. Ciekawe, że to spór wokół Trybunału doprowadził polityków PiS i Kukiz`15 do przekonania o konieczności zmiany konstytucji. Stało się to wbrew intencji prof. Rzeplińskiego, który myślał jedynie o Trybunale jako narzędziu, które uniemożliwi przekształcenie Polski z PRL Bis na zwykłą, w miarę nowoczesną RP III, bo wolną od komunistycznej spuścizny PRL. Na państwo, w którym demokracja nie będzie tylko przywilejem i tarczą ochronną dla sędziowskiej samowoli oraz szerokim otwarciem bramy dla nomenklatury PZPR do robienia interesów na narodowym majątku, lecz zapewnieniem przez państwo wszystkim swoim obywatelom równych praw w gospodarce i przed sądami. Na kraj, w którym dawne zbrojne ramię partii i jego oficerowie nie będą mieli wielokrotnie wyższych emerytur niż zwykli obywatele, którzy mają za sobą taką samą liczb lat pracy w czasach PRL jak byli funkcjonariusze SB.

Jednym z warunków wyjścia Polski ze stadium postkomunizmu, skutecznego wyrwania się z jego objęć jest zmiana konstytucji. Dobrze się więc stało, że do nurtu polityków, którzy poważnie myślą o zmianie ustroju konstytucyjnego w Polsce dołączył prezydent Andrzej Duda. Stwierdzenie prezydenta, że konstytucja z 1997 roku była pomyślana na czas przejściowy jest niewątpliwie trafna. Uzasadnia i zarazem otwiera ciekawe perspektywę jej zmian. Powinny one wnieść bardziej przejrzyste reguły i ściślej wyznaczyć granice kompetencji między centralnymi urzędami państwowej administracji i centralnymi ośrodkami władzy. Pozycja urzędu prezydenta, jego autorytet, zaplecze fachowców, jacy stoją do jego dyspozycji, pozwalają z optymizmem patrzeć na skuteczne przeprowadzenie Polski do nowego porządku konstytucyjnego.

Jest oczywiste, że nie stanie się to w tej kadencji parlamentu. Jarosław Kaczyński zakłada jednak i słusznie, że świat nie kończy się na obecnej kadencji. Jego doświadczenie i polityczny instynkt pozwalają mu wierzyć, że plany zmiany konstytucji nabiorą realnych kształtów w parlamencie przyszłej kadencji. W tej wizji Jarosława Kaczyńskiego zawarta jest delikatna sugestia, że za cztery lata PiS będzie nadal będzie samodzielnie rządził i to z większą przewagą niż obecnie i zdoła zjednać sojuszników dla swoich ambitnych planów.  

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook