Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nieudolność czy polityczne gierki?

02.05.2012

Nieudolność i amatorszczyzna polskiej policji i prokuratury są wręcz nieprawdopodobne. Wydawało się, że nie może już być nic bardziej kompromitującego policję i prokuraturę, niż śledztwo w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika.

Jednak to, co nam zaserwowano w ostatnim tygodniu w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały, musi wywołać lęk o to, czy obydwie te instytucje nie skazują nas na życie w świecie absurdu. Chyba, że gra idzie o coś całkowicie innego.

Oto po 14 latach od czasu zabójstwa byłego komendanta głównego policji, prokuratura nagle obwieszcza, że zginął on od kuli złodzieja samochodów Igora Ł. pseud. „Patyk”, powiązanego w tamtym okresie – czerwiec 1998  rok – z gangiem pruszkowskim. „Patyk”, co jest ważne, mimo, że był szefem szajki złodziei, płacił haracz bossom „Pruszkowa” od każdej sztuki skradzionego pojazdu oraz umówiony procent od zysku z jego sprzedaży.  Zajmował więc poślednie miejsce w hierarchii mafii pruszkowskiej.  Igor Ł. – jak twierdzi dziś prokuratura – zastrzelił gen. Papałę w czasie napadu rabunkowego na jego samochód produkcji żerańskiego Daweo marki Espero. Na miejscu zbrodni jej świadkami miało być czterech innych członków szajki „Patyka”. Tak duża liczba wtajemniczonych praktycznie przesądzała, że wiedza o tym, kto zabił tak wysoko uplasowanego policjanta, w świecie mafijnym nie byłaby długo tajemnicą. W takiej sytuacji, „Patyk” nie tylko nie miałby ochrony ze strony bossów „Pruszkowa”, ale zostałby  zadenuncjowany przez „swoich” przed policją i prokuraturą,  w obronie poważnych mafijnych interesów. To tylko jeden z wielu słabych punktów obecnego oskarżenia.   

Fala krytyki wersji podanej teraz przez policję i prokuraturę już przetoczyła się przez media, nie będę więc jej powtarzał. Przypomnę jedynie, że sam należałem do jej najostrzejszych krytyków, ponieważ ilość wątpliwości jest tak liczna, że pod ich naporem  przebieg zdarzenia, a później kilkanaście lat błądzącego po omacku śledztwa, wyprowadzonego rzekomo w pole właśnie przez „Patyka”, wydaje się niemal niemożliwa.

Pozostawmy na chwilę z boku sprawę wiarygodności „starej” wersji policji i prokuratury, wedle której wykonano zabójstwo na zlecenie, które miał wydać amerykański biznesmen polskiego pochodzenia Edward Mazur,  z „nową” wersją, z „Patykiem” w roli głównej.

Niezależnie bowiem od tego, sprawę spowijają opary absurdów. W obrębie jednej instytucji, która  wspólnymi siłami winna próbować rozwikłać najważniejszą zagadkę kryminalną – a może też polityczną – powstaje chorobliwa rywalizacja. Łódzka prokuratura, która przejęła śledztwo z Warszawy dwa lata temu, nie była nawet łaskawa skontaktować się z prokuraturą warszawską, tylko z grubej rury podczas konferencji prasowej ogłosiła swój sukces. Nikt nie wie, czy  obudowany dostatecznie silnymi dowodami.

Widać  już po pierwszych reakcjach, zajmującego się sprawą 14 lat prok. Jerzego Mierzewskiego z Warszawy, że wyścig do sukcesu rozgrzewa obydwie strony do czerwoności. Czy nie jest możliwe, że mylą się obydwie? Słabością pierwszej,  „warszawskiej”  jest to, że główna konstrukcja opiera się na oskarżeniach świadka koronnego. To samo słyszymy o drugiej, „łódzkiej”. Tam też „Patyka” oskarża świadek koronny, dawny jego kumpel. Przesiedział kilka lat w więzieniu, dzięki zeznaniom właśnie „Patyka”, który miał wtedy status świadka koronnego.    

Może więc nie o prawdę w tej chwili chodzi. A jedynie o wywołanie sensacji, która ma być dobrą  pożywką do przeżuwania, gotową zastąpić mało strawne obecnie potrawy polityczne.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook