Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Niesiołowski wzmacnia Instytut

20.02.2013

Śmieszny bezgranicznie jest ten Niesiołowski Stefan. Z drugiej zaś strony biedny. Wydaje się, że nie ma żadnej kontroli nad tym, co robi i jakie to ma dla niego skutki. Przede wszystkim jako człowieka. Ale także polityka.

Media wykorzystują jego megalomanię, polegającą na tym, że jest przekonany, iż zna się na wszystkim. Dziennikarze ciągle go o coś pytają. Trafnie zakładają, że pan poseł powie coś takiego, co się przebije przez wszystkie newsy i komentarze. Więc pan poseł szaleje bezustannie.  

Ostatnio musiał mieć poczucie bycia na marginesie życie politycznego skoro dołączył do grupy byłych polityków, którzy nawet przez kilka lat byli zawieszeni w próżni politycznej. Nikt z nich z własnego wyboru, wszyscy z konieczności. Najwyraźniej marzy im się powrót na wielkie polityczne przestrzenie. Światełkiem w tunelu, który ma ich do tego doprowadzić jest inicjatywa utworzenia Instytutu Myśli Politycznej, rodzaju ekskluzywnego klubu politycznego, mającego ambicje wymyślania recept dla uzdrowienia najważniejszych spraw w Polsce. Taki trochę samozwańcy zespół ekspertów-doradców rządu.
 
Skład tych doradców słusznie stał się od pierwszych godzin obiektem powszechnego pośmiewiska. Gdyby tekściarz kabaretowy miał stworzyć zespół polityczny wywołujący eksplozje śmiechu na widowni to były właśnie Instytut w ogłoszonym publicznie składzie z byłym premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem i byłym wicepremierem Romanem Giertychem. Oni dwaj oraz inni outsiderzy zażegnują się, że nie mają w planach związania nowej partii. To jedna z rozsądnych obietnic i boleśnie prawdziwa, bo jest jasne dla każdego, że nie byliby w stanie utworzyć nowej partii. Tak naprawdę, nikt z nich nie jest wiarygodny, ani żaden z członków Instytutu nie ma predyspozycji przywódczych. Ich prawdziwym celem jest co innego. I to prześwieca aż nadto widocznie w tym  przedsięwzięciu – wejście kuchennymi drzwiami do Platformy Obywatelskiej. Załatwienie sobie startu z listy PO w parlamentarnych wyborach krajowych lub do europarlamentu.

Nie zapominajmy, że naszym bohaterem jest Stefan Niesiołowski. Pytanie więc brzmi: - Skąd się wziął w tym towarzystwie? Częściowo już wspominałem. Musi się czuć coraz bardziej marginalizowany w swojej macierzystej partii. Sam dostarcza powodów, aby Donald Tusk był na niego co pewien czas wściekły. Może udział w pracach Instytutu chce wnieść do Tuska jako wiano wkupienia się na dobre miejsce na liście PO w wyborach do europarlamentu.  

Jedną ze stałych cech posła PO jest doszukiwanie się u większości z nas niskich motywów postępowania. W języku Niesiołowskiego – podłych. Ciekawe, że  wypuszczony przez niego pocisk trafił najboleśniej jak mógł Agnieszkę Holland.  Nie wielu ludzi w Polsce pozwoliłoby sobie z powodu konformizmu na diagnozę, jaką podał Niesiołowski. Agnieszka Holland w rozmowie z Newsweekiem powiedziała, że PO ją zawiodła i już nigdy na te partię nie zagłosuje. A oto komentarz znakomitego członka nowo powołanego ciała doradczego rządu: - „To deklaracja, która oznacza coś takiego – nie obchodzi mnie Polska, tylko córunia moja, która jest lesbijką. W związku z tym, że interesy córuni nie są zabezpieczone, nie obchodzi mnie Polska". Czy pozostali członkowie Instytutu podpiszą się pod tą interpretacją.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook