Jedynie prawda jest ciekawa

Nieprzewidywalna Joanna Scheuring-Wielgus

25.01.2017

Mimo całej mojej osobistej sympatii do Joanny Scheuring-Wielgus, odznaczającej się urodą, mądrością i stanowczością, w czasach mojej młodości o kobietach, które zachowywały się podobnie jak to robi dziś posłanka Nowoczesnej z miasta Torunia, mówiono krótko i dosadnie: wariatka.

I pewnie jest to zbyt brutalne określenie. W moim odczuciu krzywdzące tę jakże aktywną i walczącą każdego dna bez wytchnienia w pocie i wysiłku, wiosną i zimą, dniem i nocą, a wyjątkowo i  popołudniami,  o lepszą Polskę, parlamentarzystkę.  

Jest oczywiście mnóstwo bliskich określeń, charakteryzujących ten rodzaj temperamentu w połączeniu z taką działalnością dla dobra wszystkich i częściowo własnej partii.   

Oto niektóre z nich. Wymieniam ich sporo, bo nie wiem, jaki przypadnie do gustu posłance Scheuring-Wielgus, a nie chciałbym należeć do tych, wobec których posłanka Nowoczesnej może zgłaszać cierpkie uwagi o ukrywaniu czegoś przed nią. 

Maniaczka, psychiczna, narwana, postrzelona, świruska, fiksatka, opętana, pomylona, szalona, stuknięta – jest tego sporo, a każde z nich pasuje do niej jak ulał,.

Ostatnio dała tego dowód w swoim mieście. Po wytropieniu, że w jednej ze średnich szkół odbędzie się spotkanie z uczniami na temat żołnierzy wyklętych, posłanka Nowoczesnej postanowiła do tego nie dopuścić. Zebrała jakąś grupę – prawdopodobnie przeciwników PiS  - dorosłych mężczyzn, zrobiła to bez kłopotu, bo jaki mężczyzna jest w stanie oprzeć się jej urodzie, a następnie jako przewodnik duchowy poprowadziła ich do boju przeciwko jakiemuś radnemu toruńskiemu. Jego to bowiem hobby od wielu lat jest sprawa żołnierzy wyklętych i to on miał poprowadzić to spotkanie. 

W tym momencie do sali, w której ledwo rozpoczęło się spotkanie, zjawiła się Joanna Sceuring-Wielgus wraz ze swoją bojówką. W wyniku wywołanej przez nią awantury i krzyków, spotkanie zostało zerwane. 

Niezmienną cechą Joanny Scheuring-Wielgus jest to, że po impulsywnych działaniach, noszących znamiona postępowania osoby z lekka stukniętej, podejmuje za każdym razem próbę usprawiedliwienia, przedstawiając kłamliwe argumenty. Co więcej, zakładając sobie na głowę aureolę świętej zmuszonej do walki ze złem. Tak było i tym razem. Uznała, że radnemu nie zależy na edukacji historycznej młodzieży. Wykład i rozmowa na temat żołnierzy wyklętych był tylko zasłona dymną – stwierdziła. W istocie chodziło o szerzenie partyjnej propagandy i agitacji na rzecz PiS. A do tego, jako posłanka dopuścić nie mogła.

Cóż mogę do tego dodać? Warto po prostu uważać na Joannę Scheuring-Wielgus. Jej myśl i działania są do nie do przewidzenia.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook