Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie wierzmy pozorom w prokuraturze

29.01.2012

O tym, jak nasze społeczeństwo kieruje się pozorami, pokazuje sprawa zamieszania wokół prokuratury wojskowej.

Jak już dziś wiadomo, jest niemal pewne, że Krzysztof Parulski zostanie odwołany ze stanowiska szefa prokuratury wojskowej, a jego miejsce zajmie płk Jerzy Artymiak. Ten ostatni został namaszczony przez ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka. W tej sytuacji, niechętnemu zmianie prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, nie pozostanie nic innego jak podpisać nominację Artymiaka.

Kilku moich rozsądnych znajomych, uczonych w mowie i piśmie, z nominacją tą wiąże nadzieje na sprawniej prowadzone niż to dzieje się do tej pory, śledztwo w sprawie winnych katastrofy smoleńskiej. Znajomi ci zakładają też, że nowy szef będzie skuteczniejszy w wydzieraniu z gardła stronie rosyjskiej materiałów koniecznych do zebrania dowodów, które pozwolą rozstrzygnąć, czy prokuratura komukolwiek postawi zarzuty, czy nie. A jeśli zdecyduje się sformułować oskarżenie, to dowody będą wystarczająco silne, by nie ośmieszyć się przed sądem. Zbyt lawirancka postawa gen. Parulskiego wielu kwestiach związanych z tym śledztwem wróżyła jak najgorsze perspektywy. 

Nowi, optymistyczni „poplecznicy” płk Artymiaka zapominają o kwestii podstawowej. Artymiak był zastępcą Pakulskiego, jego prawą ręką,  na długo przed wszczęciem śledztwa smoleńskiego. Wiele decyzji i kroków w tym śledztwie siłą rzeczy podejmowali razem. Ponosi zatem za nie taką samą odpowiedzialność jak jego szef. 

Gdyby przeciwko tym decyzjom protestował, dawno by świat o tym wiedział. Jedną z najbardziej brzemiennych, a zarazem szkodliwych dla śledztwa decyzji, było odsunięcie od niego prok.Marka Pasionka i rozpoczęcie przeciwko niemu śledztwa za ujawnienie tajemnicy. Prok. Pasionek, będąc prokuratorem cywilnym, nadzorował śledztwo smoleńskie. Inaczej mówiąc, patrzył na ręce prokuratorom wojskowym. Tego prokuratorzy w mundurach nie mogli ścierpieć i pod byle pretekstem pozbyli się go. Aby uzasadnić swój krok, wytoczono mu sprawę karną. Dowody były kruche, postanowiono je wzmocnić drogą nielegalnego zdobycia treści rozmów dziennikarzy podejrzewanych o kontakty z prok. Pasionkiem. W całej tej zawiłej intrydze przeciwko prok. Pasionkowi musiał też uczestniczyć prok. Artymiak, lub co najmniej decyzje te akceptować. Byłbym zatem bardzo ostrożny w oczekiwaniu na przełom zarówno w tym śledztwie, jak i obyczajach, panujących dotąd w prokuraturze wojskowej.

Żeby nie nadużywać cierpliwości czytelników, już w dużym skrócie powiem o innym przypadku związanym z fatalną sytuacją polskiej prokuratury. Spotkałem wiele opinii, że konflikt Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta z Krzysztofem Parulskim może skończyć się dymisjami ich obydwu. O ile Parulskiego nikt nie będzie żałował, to odwołanie Seremeta może być szkodliwe – słyszałem naokoło. Na jego miejsce, zostanie wyznaczony ktoś o wiele gorszy – martwili się moi rozmówcy.    

Niestety, podobnie jak w pierwszym przykładzie, również i tu górę wzięło powierzchowne spojrzenie. Poza wnioskiem o odwołanie Parulskiego, w czym oprócz słusznego zarzutu naruszenia dobrych obyczajów, częściowo zagrała urażona duma z powodu zamachu na osobisty autorytet pana Seremeta, Prokurator Generalny niczym pożytecznym ani pozytywnym się nie zapisał. Odwrotnie, jak dziś mówi młodzież - dał same plamy. To prokuratura pod jego kierownictwem prowadzi intensywne śledztwa przeciwko byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu. Nęka nieustannie innego do niedawna czołowego  polityka  PiS Zbigniewa Ziobro. Najważniejsze jednak, że w sprawie smoleńskiej Andrzej Seremet nie podjął ani jednego samodzielnego kroku. Wpisał się całkowicie w politykę rządu, będąc praktycznie na jego usługach, tyle tylko, że na drugim planie.           

Jerzy Jachowicz















Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook