Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie pierwsza porażka państwa. Oby bez tragicznych skutków

12.02.2014

- Państwo polskie przegrało z jednym pedofilem – taki tytuł dała jedna z największych polskich gazet codziennych, opisując niebywałe wprost zdarzenia związane z najsłynniejszym w kraju mordercą dzieci Mariuszem Trynkiewiczem.

Dziś już cały kraj wie, że na kilkadziesiąt godzin przed wyjściem zbrodniarza na wolność, jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej, w jego celi strażnicy więzienni, skrupulatni i dokładni niczym urzędnicy skarbowi, znajdują pornograficzne rysunki małych chłopców i niewiadomego pochodzenia zęby. Ludzkie zęby, a nie na przykład dzikich, krwiożerczych zwierząt. Odkrycie dokonane podczas rewizji celi Trynkiewicza, przeprowadzonej w tym czasie, kiedy był w sądzie, teoretycznie umożliwiało pozostawienie Trynkiewicza za kratami.

Dzieje się to w sytuacji, kiedy już całe państwo zastygło z przerażenia. Ludzie barykadują się w domach, szkoły zawieszają zajęcia z dziećmi, policja mobilizuje wszystkie siły, aby śledzić każdy krok Trynkiewicza. Chronić potencjalne ofiary przed wybuchem jego zbrodniczej agresji i zarazem zapobiec ewentualnemu linczowi na pedofilu, gdyby fanatycy próbowali zaspokoić nieodpartą potrzebę swego prymitywnego odwetu.
Po kilkunastu godzinach utrzymywania nas wszystkich w stanie niepewności, uzyskujemy nowe optymistyczne informacje. Dyrektor więzienia, powołując się na nowe okoliczności wnosi do sądu o tymczasowe aresztowanie Trynkiewicza. Uzasadnia to tym, że „małoletni przedstawieni na niektórych rysunkach, zdjęciach znajdują się w wyzywających pozach, na niektórych zdjęciach są również częściowo roznegliżowani. Mając na uwadze charakter przestępstw popełnionych przez Mariusza Trynkiewicza w 1988 roku, można zasadnie przypuszczać, że tego typu materiały mogą służyć do zaspokajania przez sprawcę jego dewiacyjnej potrzeby seksualnej. Podczas przeszukania znaleziono też inne przedmioty wyglądające na szczątki ludzkie, które załączam. Ich pochodzenia nie dało się szczegółowo ustalić”.  Wkrótce udało się ustalić, że chodzi o zęby. A niedługo potem, że to prawdopodobnie osobiste zęby Trynkiewicza, które wypadały mu w więzieniu.

Niestety, prokuratura uznała, że materiały przekazane przez władze więzienne, nie dają podstaw do złożenia wniosku do sądu o aresztowanie Trynkiewicza. Wtedy na scenę wkroczył milczący do tej pory w tej sprawie szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz, obecnie rzeczywisty rzecznik Donalda Tuska. Na początek oznajmił, iż  „państwo polskie działa normalnie". A później zapewniał, że policja będzie ochraniała Trynkiewicza.
Z  wielu do tej pory wypowiedzianych opinii Sienkiewicza ta jedna prawdziwa. „Sytuacja ta ( związana z Trynkiewiczem)  przybrała obecnie rozmiary histerii”. Z tym uściśleniem, że w histerię wpadły najważniejsze organa państwa, w tym przede wszystkim ministerstwo sprawiedliwości, które wszelkimi sposobami próbowało zaklajstrować niechlujstwo premiera.

Szczytem tej histerii był sfabrykowanie w ostatniej chwili dowodów ciągłego przestępstwa, odnalezionych na „za pięć dwunasta” w celi zbrodniarza. Eksperci znający zwyczaje więzienne oraz rygory tam panujące, wykluczają praktycznie cudowne znalezienie w celi  nowych dowodów, mające pomóc zatrzymać Trynkiewicza w więzieniu.   

Działania państwa nie po raz pierwszy okazały się kompromitującą go farsą. Pozostaje się tylko mieć nadzieję, że sprawa Trynkiewicza nie zbierze już więcej tragicznych owoców.      

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook