Jedynie prawda jest ciekawa

Nadzieja w sądach

04.07.2012

- Czy ktoś może ma ochotę znieważać śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego? – pyta polska prokuratura. I odpowiada: - Prosimy bardzo, nie ma przeszkód.

Podobnie można szkalować Jarosława Kaczyńskiego. Wyśmiać go lub przypisać mu złe zamiary, którymi się kieruje, kiedy chce osiągnąć polityczne korzyści. Nikogo też nie spotka krzywda, jeśli poharcuje sobie na innych szkodliwych i niebezpiecznych politykach PiS, których w tej partii jest zatrzęsienie. Najbardziej klasyczny oszołom wśród nich to Antoni Macierewicz. Na nazwiska innych szkoda miejsca. Wszyscy i tak wiedzą dokładnie o kogo chodzi.

W tych kwestiach prokuratura jest konsekwentna i odpowiedzialna. Jeśli zachęcamy, to znaczy wiemy, co robimy. Co innego politycy i działacze Platformy Obywatelskiej. Tych chronimy szczególnie. Dosyć się nacierpieli, gdy rządzili ci z PiS. My też nie mieliśmy lekko. Praca i tylko praca. Zwariować można. I wtrącali się. Pytali, co tak wolno idą śledztwa. Trudno było z nimi wytrzymać. Nie pozwalajmy im teraz za wiele. A już całkowita wara od pana prezydenta Komorowskiego.

W tych dwóch pierwszych fragmentach zawarty jest obecny kierunek działań polskiej prokuratury. Ilustracją tej filozofii jest mający rozpocząć się pod koniec lipca proces młodego internauty Roberta F., mieszkańca Tomaszowa Mazowieckiego. Prowadził on portal Antykomor, w którym zamieszczane materiały ośmieszały prezydenta, prezentowały jego potknięcia językowe i wpadki. Na stronie Roberta F. niezależnie od gromadzonych materiałów satyrycznych związanych z prezydentem Komorowskim, znajdowała się gra, polegająca na strzelaniu do wizerunku prezydenta. Zaraz pojawili się komentatorzy, którzy poszli dalej niż surowa prokuratura. W zabawie komputerowej dostrzegli podobieństwo młodego chłopaka z Tomaszowa, mającego duże poczucie humoru, do zbrodniarza potwora, jakim jest norweski, wielokrotny zabójca Breivik.

Upolitycznienie prokuratury i służb specjalnych (Roberta F. zatrzymała ABW w jego domu o szóstej nad ranem i przetrząsnęła całe mieszkanie w poszukiwaniu materiałów szkalujących pana prezydenta) doprowadziły niedawno do skierowania przez prokuraturę do sądu aktu oskarżenia przeciwko poprzedniemu kierownictwu CBA. Sąd okazał się na tyle uczciwy i niezależny (jak się mówi – niezawisły), że zignorował wypchany watą polityczna akt oskarżenia, uniewinniając siedzących na lawie oskarżonych. Miejmy nadzieję, że tamto uniewinnienie nie było precedensem.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook