Jedynie prawda jest ciekawa

Miłośniczka kota za stróża

08.01.2014

Małgorzata Kidawa - Błońska ma kota. Nie wiem, czy to dobrze. Pozornie powinno to zbliżać ją do PiS.Tymczasem od ponad 10 lat jest w Platformie.

Jak pisze o sobie – lubi zwierzęta. Powiedzmy jednak prawdę. Domowy kot, co to znowu za zwierzę?  Prawdziwym kotem i zarazem prawdziwym zwierzęciem jest lew. Król zwierząt. Kidawa – Błońska nie może mieć jednak lwa, bo przy Królu Lwie płacze Donald Tusk. A Kidawa-Błońska jest jego nowym rzecznikiem.  

Podobno nikt inny nie chciał. Trudno się dziwić tym, co nie chcieli. Upadający rząd, a rzecznik wznoszący?  Mrzonka. Będzie leciał na łeb na szyję razem z rządem, a ściślej, leciała. Może myśli, że uratuje i Tuska i rząd. Pewnie sam Tusk też o tym marzy. Naiwności nigdy mu nie brakowało. I teraz też zakłada, że ludzie wierzą w jego obietnice oraz w jego, jeśli nie szlachetne intencje, to przynajmniej w określane potocznie jako przyzwoite. Lub nieco mocniej - uczciwe.  Dziś już dla większości Polaków jest oczywiste, że jedynym celem Tuska jest utrzymanie się przy władzy. I że tej rządzy gotów jest poświęcić wszystko, nie zważając jakim kosztem dla innych realizuje swoją obsesję. Dzierżyć władzę dla niej samej. Niszcząc konkurentów, depcząc nie tylko obietnice, ale wszystko, co mogłoby celowi podstawowemu przeszkodzić lub nawet zakłócić do niego drogę. 

Małgorzata Kidawa-Błońska weszła  na tę drogę prowadzącą do stracenia. Będzie, co oczywiste, walczyć również wszystkimi metodami - kłamstwem, demagogią, przemilczeniami, przeinaczenia. Dlaczego przewiduję posługiwanie się przez nową rzecznik tak brzydkimi chwytami? Gdyż będzie to zarazem walka o jej własne życie. O to wszystko, do czego się dawna skromna  producentka filmowa, skromnych filmów, w ostatnich 10 latach przyzwyczaiła. Wpływów, rozgłosu, luksusu ekonomicznego, przywilejów.  

Nie liczmy na to, że będzie się wyraźnie różniła od swego poprzednika, którego popisowy numer przejdzie do historii  polskich oszustw państwowej rangi. Ale tej kategorii, w której państwo polskie wystawiło się na powszechne, zbiorowe szyderstwo. Z prostego powodu – rzecznik rządu Paweł Graś potraktował Polaków jak debili, albo jak ludzi, z których można bezkarnie kpić. Na początku 2012 roku wybuchła w Polsce sprawa ACTA. Wówczas młodzi internauci, chcąc wzmocnić swój protest przeciw ACTA, wdarli się na portal Kancelarii Premiera i zablokowali go na ładne kilka godzin.

Wówczas Paweł  Graś, wyjaśniając tę blokadę, przekonywał w mediach, że jej powodem było przeciążenie portalu, spowodowane ogromnym za interesowaniem obywateli projektami ustaw rządu, prezentowanymi w Internecie.  Nie mogę przecież tych bredni złożyć na karb przemęczenia Pawła Grasia z powodu nocnego stróżowania wokół willi, jakiegoś niemieckiego biznesmena.  

Nie łudźmy się, że postawa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej odbiegać będzie od modelu praktykowanego przez jej poprzednika. Jeśli zajdzie potrzeba, nie uchyli się od – zacytuję jej ulubiony zwrot – odwracania kota ogonem. Jako wieloletnia posiadaczka tego zwierzęcia i jego miłośniczka, ma w tej pożytecznej operacji spore doświadczenie.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook