Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Między marzeniem a niepokojem w Święto Niepodległości

10.11.2016

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch wyraża nadzieję, że w dzień Święta Niepodległości 11 listopada będzie na ulicach bezpiecznie.

Zakłada, że możliwe jest, aby demonstracje przebiegły bez przemocy oraz aktów łamania prawa. Mówiąc ludzkim językiem bez awantur, bijatyk, starć z policją oraz politycznych porachunków między uczestnikami poszczególnymi manifestacji. Muszę przyznać, że trafił nam się szef BBN marzyciel.
Ogląda na co dzień prymitywne zachowania i postawy tzw. elit politycznych w Sejmie. Słyszy brutalne epitety, używane w mediach wobec przeciwników politycznych. Widzi, jak kobiety, biorące udział w protestach, buchają straszliwym chamstwem, jak epatują wulgarnością języku i zachowania, jak narasta w nich agresja, która znajduje swój upust własnie w trakcie demonstracji. 

Jak autentyczne elity intelektualne nie są w stanie utrzymać nerwów na wodzy i zachować klasę w zaskakujących, nieprzychylnym im sytuacjach. Jak choćby prof. Marcin Król, który w politycznym amoku niechęci do wyniku wyborów w Stanach, używa hasła z zakresu rynsztokowej socjologii społecznej. Określenia, degradującego połowę społeczności amerykańskiej: - „bunt chamstwa”. Zwrotu, który uwłacza jemu samemu, jako badaczowi i wychowawcy przeszłych elit. 
Czy możemy więc spodziewać się postawy „godnej Polaków” u ludzi, których wrażliwość i wiedza o świecie nie osiągnęła stopnia wybitnego teoretyka socjologii. Przypadek prof. Marcina Króla pokazuje jak destrukcyjnym wirusem potrafi być frustracja. Nawet dla  człowieka, który winien być wzorem godnej postawy każdej sytuacji dotyczącej spraw społecznych, jeśli przebiegają one bez udziału przemocy czy innych nagannych prawnie lub moralnie zabiegów. A przecież w Stanach wybory odbyły się wedle reguł demokracji. Co do tego nikt wątpliwości nie ma. 

Wracając do spraw ściśle polskich. 11 listopada Warszawa ma udźwignąć sześć demonstracji. W kilku z nich stężenie frustracji na sam widok przeciwników ideowych, politycznych, światopoglądowych jest wystarczająco duże, by okazać swoja niechęć, która łatwo może przejść w żywioł agresji.
Od kilku miesięcy byłem przeciwnikiem wydawania zgody przez władze Ratusza manifestacji w zbliżonym do siebie czasie. Stało się inaczej. Jakby pod pozorem respektowania praw demokracji, władze stolicy, same prowokują do zamiany Święta Niepodległości w dzień awantur i zniszczeń.
Obym się mylił.            

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CSSIfotoMINI122016

Czas Stefczyka 138/2016

PDF (4,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook