Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Manifa i jej hurysy polem czyich wpływów?

14.03.2012

W coraz większym stopniu staję się podejrzliwy wobec prawdziwych źródeł inspiracji najróżniejszych organizacji, których głównym obiektem ataków jest Kościół.

Jedną z nich jest Porozumienie Kobiet 8 Marca, główny organizator warszawskiej tzw. Manify w ostatnią niedzielę. Trzy, młode, wykształcone, kobiety w rozmowie z bezkrytycznie notującą dziennikarką, wygłaszają szereg rzekomo rewolucyjnych opinii, na poziomie średnio zaawansowanych umysłowo przedszkolaków. Banał za banałem, głupotę za głupotą. Pod płaszczykiem walki o rzekome prawa kobiet, niszczą własne państwo, własną przeszłość, własnego ducha narodowego, który jest znakiem tożsamości państwa. Zakładam, że nie rozumieją do końca gry w jakiej biorą udział i swojej w niej roli.   

 

Nawoływały, jak to się już dzieje rutynowo przy okazji organizacji podobnych imprez, do rozdziału państwa od Kościoła. – To mamy zapisane w konstytucji – grzmiały srogo.

W rozmowie przywołany został najnowszy trend nowoczesnych Europejek, robiący karierę od czasu publicznego wyznania Marii Czubaszek, że wolała dokonać kilka razy aborcji niż męczyć się z dziećmi. Wzór godny jak najszerszego, praktycznego upowszechnienia. – Zawsze chciałam mięć dziecko i widziałam się w roli matki – mówi jedna z hurys spod znaku Manify. – Ale dorosłam, poszłam na studia, zobaczyłam jak to wszystko naprawdę jest zorganizowane, i teraz nie wyobrażam sobie bycia matką w Polsce. Bo wtedy musiałabym całkowicie się poświęcić - kończy ten wywód. A więc o to w życiu panience chodzi. Żeby się nie poświęcać.

 

Widzi sens życia inaczej niż większość ludzi. Którzy z własnej woli, z potrzeby serca, z podpowiedzi rozumu traktują życie jako poświęcenie się dla innych, w tym najbliższych.

 

Nie kieruję tych słów do trocin w głowie owej młodej, plastikowej intelektualistki, bo do niej nic już nie trafi. Chciałbym jednak ostrzec innych młodych ludzi przed wpadnięciem w takie koleiny, z których trudno się wydostać, a które czynią spustoszenie, nie tylko w ich życiu, ale niszczą tkankę narodu. To specjalność tajnych służb sowieckich. Instalują swoich agentów w najróżniejszego rodzaju stowarzyszeniach, organizacjach młodzieżowych, redakcjach pism studenckich, których zadaniem jest werbowanie i gromadzenie wokół siebie zwolenników. Robią to zwykle pod hasłami szczególnie chwytliwymi dla każdego młodego pokolenia. Walki o wolność słowa, o wyzwolenie od przesądów, w tym przede wszystkim religijnych i instytucji Kościoła, walka o swobody seksualne, z wyzyskiem, z niesprawiedliwością, z niszczeniem środowiska naturalnego, itd., itd. Do tych organizacji pod różnymi pretekstami pompowane są duże pieniądze, dzięki czemu ich liderzy opływają w dostatki. W przypadku Manify pieniądze mogą być transferowane przez… reklamy?! I… sponsoring?!!

Zadaniem zaś tych wspieranych finansowo organizacji, naprawdę jest jedna tylko rzecz. Rozbijanie państwa od wnętrza. Stałe zakłócanie jego funkcjonowania. Wprowadzane chaosu. Ktoś powie, to wizja podejrzliwego fantasty. Każdy ma prawo myśleć, jak mu się wydaje.

 

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook