Jedynie prawda jest ciekawa

Magiczna 16-tka, a wykrywalność przestępczości

22.05.2013

- Jaka dziś, panie strażniku, prywatna taryfa za złe parkowanie pod urzędem miasta? – pyta kierowca jednego z funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Katowicach. – A jaki dziś dzień? – odpowiada pytaniem strażnik. – Czwartek – mówi kierowca. – Ma pan szczęście, dzień ulgowy. 50 zł. Ale za godzinę pana już tu nie będzie. Zmieniamy się z kolegą i musiałby pan znowu płacić.

Tak można sobie wyobrazić codzienność w Katowicach w pobliżu najbardziej obleganych urzędów i instytucji.

Jestem zszokowany rozmiarami korupcji w katowickiej Straży Miejskiej. A przecież od ponad 20 lat opisuję ciemne sprawki w polskich służbach mundurowych i zdawałoby się, że niewiele już rzeczy jest w stanie mnie zdziwić. A tu coś niesamowitego. Jednego dnia prokuratura zarzuca 16 strażnikom miejskim branie łapówek za darowanie mandatów.  Czy ktoś sobie to wyobraża? Prawie pluton strażników, których zadaniem jest dbanie o porządek w mieście i karanie kierowców za parkowanie w niedozwolonych miejscach i inne wykroczenia, wychodzi  na ulice Katowic, a w głowie ma tylko to, ile dziś wyciągnie z ludzi. Ci, którzy zostali powołani do walki z naruszeniami prawa, którym za to płacimy my wszyscy, sami dokonują przestępstw. Nie może być nic bardziej ohydnego. Bardziej plugawego. Taki człowiek okrada nas podwójnie. Bierze pieniądze za swoją rzekomą pracę i w tej pracy nas, którzy mu za to płacimy, okrada. Ten proceder w dodatku jest czymś gorszym niż sytuacja, kiedy płacimy komuś za pilnowanie naszego mieszkania pod naszą nieobecność, a on okrada nas z różnych drobnych rzeczy. A to raz rąbnie szalik, a to zimowe rękawiczki, innym razem kilka płyt muzycznych, kilka filmów video, jakieś książki. W przypadku łapówek branych od kierowców, mamy do czynienia z o wiele gorszymi rzeczami. Tam w mieszkaniu jest „tylko” złodziejaszkiem. Biorąc łapówkę, a być może wymuszając ją, wciąga w przestępstwo innych ludzi. Sam stając się przestępcą, wciąga w świat ludzi łamiących prawo innych, być może uczciwych, ale słabych, chcących uniknąć kłopotów, przestraszonych tym, co je czeka.

Potwierdzono zarzuty wobec 16-tu strażników. Musimy pamiętać, że średnia wykrywalność tego rodzaju przestępstw to nikły procent prawdziwego stanu rzeczy. W ciemno – bez obawy o popełnienie dużego błędu - możemy liczbę tych, którym udowodniono branie łapówek pomnożyć przez cztery może pięć. Dopiero te liczby mówią o realnej skali korupcji w tamtejszych szeregach miejskich strażników. Rekordzista wśród zatrzymanych wziął 500 łapówek.  Prawdziwy przodownik pracy.

Rok temu w niedalekiej Dąbrowie Górniczej wykryto również 16 strażników miejskich, dorabiających do pensji braniem łapówek od kierowców. Widać z tego, że na Śląsku liczba 16 ma magiczną moc. Przynajmniej w Straży Miejskiej. Bez względu na wielkość miasta i ilość  zatrudnionych w jej szeregach.

Są miasta, których mieszkańcy starają się o likwidację Straży Miejskie na ich terenie. Czy to dobry pomysł? Wątpię. Na łeb na szyję poleciałyby w dół policyjne statystyki wykrywalności przestępstw w danym mieście.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook