Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Lokomotywy czy kamienie ciągnące w dół?

28.05.2014

No, to tych jedynek się trochę zebrało. Miały być lokomotywami swoich list, a okazały kamieniami uwiązanymi u szyi, ciągnącymi za sobą innych na dno.

Oczywiście nie wszystkie jedynki, ale sporo. Mówię o tych znanych postaciach. Na 15 jedynek do euro parlamentu dostały się ledwie trzy. Ja nie głosowałbym na żadną z tych osób, nawet wówczas, gdyby Polska wystawiała jedynie te trzy kandydatury i nikogo innego. Są nimi Julia Pitera z PO, Karol Karski z PiS i Janusz Korwin-Mikke, lider Nowej Prawicy. Dużo by o tym opowiadać, żeby uzasadnić ich dyskwalifikację. Na szczęście, nie miałem takiego problemu, by nad kandydaturą którejś z tych osób się zastanawiać. Znaleźli jednak wśród innych wyborców wystarczające poparcie, by reprezentować Polskę, choć pewnie lepiej powiedzieć, swoją partię, w Brukseli.

Pozostała dwunastka, o losie których zdecydowali inni wyborcy, pozornie stanowiła pierwszą ligę polityków lub tzw. celebrytów.  Mimo to Polacy pokazali im czerwoną kartkę. Politykom, bo mieli ich już dosyć. Celebrytom, ponieważ uznali, że znane nazwisko nie jest wystarczającą przepustką do świecenia, często zresztą wątpliwym blaskiem, w Brukseli, będąc w środku pustym naczyniem. 

Zacznijmy od polityków. Największym przegranym na Mazowszu został Ryszard Kalisz (Europa Plus Twój Ruch). Absolutną klęskę poniósł w wyborach w Warszawie Jacek Kurski z Solidarnej Polski. Szansy na wejście do euro parlamentu nie dali wyborcy również Pawłowi Kowalowi z Polski Razem. Na Śląsku wybory przegrał m.in. Kazimierz Kutz (Europa Plus Twój Ruch).

Zaspokojeniu mojej satysfakcji dopełniły przegrane Michała Kamińskiego, Jacka Rostowskiego (obydwaj z list PO).

Jeśli idzie o celebrytów, najbardziej ucieszyły mnie porażki dwóch niezwykłych pań.  Ewy Wójciak, reżyserki  z Poznania, słynnej z wulgarnego epitetu umieszczonego  na swoim blogu pod adresem nowo wybranego papieża Franciszka, startującej w Łodzi z listy Europa Plus Twój Ruch. A także Henryki Krzywonos,  rzekomej bohaterki  strajku w 1980 r. na Wybrzeżu. Ta ostatnia ma szanse wślizgnąć się tylnymi drzwiami  do Brukseli, jeśli Janusz Lewandowski (obydwoje startowali z listy PO) zostanie komisarzem UE.

Żal mi sportowców, sympatycznych ludzi, których politycy traktowali jako przynęty na swoich listach, a którzy uwierzyli w ich szlachetne motywy. Całkiem niepotrzebnie doznali przykrych przeżyć w obcym dla siebie świecie. Mam tylko nadzieję, że się z nich otrząsną i pozbędą się naiwności wobec polujących na nich, bezwzględnych, chwytających się wszystkich sposobów w walce o własny sukces polityków.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook