Jedynie prawda jest ciekawa

Laudacja o nowym personelu Kopacz

04.02.2015

"Jaki rząd, taka premier, jaka premier, taki personel. Po prostu żenujący".

To stara rzecz, że portale prześcigają się w wymyślaniu chwytliwych tytułów. Nie ma znaczenia, że nabiera się czytelnika sensacyjnymi zapowiedziami, pod którymi nie wiele się kryje. Chodzi tylko o to, żeby bić rekordy klikania. Przy okazji bije się rekordy głupoty i nierzetelności. Tak jest dokładnie z wczorajszymi tytułami wiadomości o nominacjach Ewy Kopacz, która dokonała wyboru ludzi do swojego najbliższego otoczenia. Eliminacji  nijakich, bezbarwnych, spodziewanych w dodatku. A tytuł brzmiał: „Trzęsienie ziemi w otoczeniu Kopacz”.

Podniosły moment związany z powołaniem rzekomo nowego zespołu, skwitowałbym powiedzeniem: - Jaki rząd, taka premier, jaka premier, taki personel. Po prostu żenujący. Prowadzący do upadku Kopacz. Z drugiej strony nie obarczałbym tych ludzi wieloma grzechami, bo sama Kopacz osobiście prowadzi gładko siebie do zagłady.

Rzecz jednakowoż w tym, że dobór tych, a nie innych postaci jest jednym z jej osobistych kroków, prowadzących ją w pobliże przepaści. Można powiedzieć tak: - Stąd już tylko jedno drobne pośliźnięcie lub lekkie popchnięcie z tyłu wystarczają, by otworzyła się przed nią przepaść, z której się nie wygramoli, mimo starań Tuska, aby podać jej linkę ratunkową.

Najmniej do powiedzenia będzie miała nowa-stara rzecznik Małgorzata Kidawa-Błońska. Lukrowany banał. Wyćwiczona w ochronie za wszelką cenę, nawet kosztem mówienia rzeczy absurdalnych, swoich szefów. W porównaniu do Iwony Sulik, Kidawę-Błońską można uznać za gadatliwą rzecznik. Marcin Kierwiński, szef gabinetu politycznego, zdolny jest jedynie do zbierania gliny na budowę pomnika Kopacz, który się rozpłynie podczas najbliższego deszczu.  Bufon i tani karierowicz Jacek Rostowski będzie konsultował swoje antypisowskie, zatrute strzały z Sikorskim w restauracji „Amber Room”, racząc się specjałami miejscowej kuchni za pieniądze… no właśnie, potraktujmy to jako sprawę tajną. W bocznej salce dla VIP-ów będzie już na nich czekał Michał Kamiński, nadając ostateczny szlif atakom na wieloletniego kumpla i mentora Jarosława Kaczyńskiego.

W ten sposób Kopacz nie zabraknie pocisków skierowanych w destrukcyjną opozycję. W tym czasie wewnętrzna opozycja będzie zwierać szeregi i czekać na dogodny moment do uderzenia.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook