Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kosmiczny cynizm Marcina P.

30.01.2013

Ciekawy gość ten Marcin P. ,właściciel Amber Gold. Za samo siedzenie w areszcie zażądał od syndyka 400 tys. zł (uwaga! – dobrze państwo odcyfrowali tę kwotę: czterysta tysięcy zł.) jako należną mu dwumiesięczną pensję.

Nie wygląda na wariata. Roszczenie zapewne uzgodnione zostało z jego adwokatem. Jak sądzę, jest chwytem, który ma przygotować jeden z wariantów obrony podczas czekającego Marcina P. procesu. Pod wieloma względami to kosmiczne żądanie.   
 
Chyba nie jest wariatem, skoro na swój oszukańczy interes nabrał kilkanaście tysięcy ludzi. Musiał być przekonujący, jeśli znalazło się tylu łatwowiernych, którzy uwierzyli, że Marcin P. niczym cudotwórca pomnoży ich pieniądze do niespotykanych w normalnych renomowanych bankach, rozmiarów. Nie może być wariatem, jeśli przez kilka lat wodził za nos prokuraturę i sądy, nawet jeśli ktoś trzymał nad nim ochronny parasol. Musiał mieć dość sprytu i umiejętności maskowania się, żeby zagrać postać wartą wyrozumiałości ze strony wymiaru sprawiedliwości. Musiał mieć w sobie coś z klasycznego hochsztaplera, skoro potrafił sobie zjednać polityków, gotowych inwestować w niego jako potencjalnego sponsora, wspierającego finansowo partię w kampanii wyborczej.

Kim więc jest, w świetle stojącego na granicy szaleństwa finansowego roszczenia? Z całą pewnością jest to gest cynika, mającego za nic jakiekolwiek skrupuły, lekceważącego normy społecznego współżycia. Człowieka pełnego arogancji wobec blisko 11 tysięcy poszkodowanych, którzy mają niewielkie szanse na odzyskanie w najlepszym przypadku nie więcej niż ok. 20 procent swojego wkładu.
Publiczne domaganie się 400 tys. zł. za dwa miesiące wirtualnej pracy, powinno być ukarane sądownym zakazem publicznego komunikowania się Marcina P. do czasu rozpoczęcia jego procesu.

Przebywający w areszcie niedawny właściciel Amber Gold wie doskonale, że jego zobowiązania wobec klientów, bez naliczania odsetek i innych strat, wynosi 700 mln zł., a z obecnego majątku spółki, przy dobrym zarządzaniu przez syndyka – za sprzedaż czterech apartamentów w Gdańsku, jednej nieruchomości w Gdyni, kilkunastu samochodów, sprzętu komputery, drukarki, kserokopiarki itp. – plus zarekwirowane przez prokuraturę konta bankowe i złoto – da się uzyskać maksimum ok. 200 mln. Według ostatnich szacunków prokuratury, Amber Gold z lokat klientów mogła zgromadzić ponad 500 mln zł.

Interesujące, gdzie ten ciekawy gość taką fortunę ulokował? Czy raczej ukrył. Ciekawe, czy prokuratura to odkryje.  

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook