Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kopacz - nieudany słup Tuska

25.02.2015

Prawdę mówiąc, chętnie doradziłbym premier Kopacz, jak trochę podreperować notowania, ale niestety, nie tylko nie mam drogiego zegarka, ale cierpię na brak choćby tzw. buksiaka.

Karta prawdę ci powie – rozpoczynały wróżenia z kart Cyganki, łapiące klientów na ulicy w pobliżu Bazaru Różyckiego na warszawskiej Pradze. Czy dziś sondaże mówią prawdę? Opinie są podzielone. W ostatnich miesiącach zachodzą jednak tak duże zmiany, że nawet sympatyzujące z obecną władzą różne firmy, badające społeczne nastroje i oceny nie są w stanie zaklajstrować lecących w dół na łeb na szyję notowań rządzących.

Najbardziej zaskakująca jest ocena rządu Kopacz Tylko 3 proc. badanych jest zadowolonych z pracy premier. Tego jeszcze w III RP nie było. Jeśli mnie pamięć nie myli, nawet w okresie zmierzchu rządu Leszka Millera miał on lepszy wynik. A było to już po słynnej aferze Rywina. A więc może to rzeczywiście bliski koniec panowania Kopacz?

Nie będę opisywał jej żenujących wpadek. Niektórzy komentatorzy doliczyli się już ich ponad dziesięć. Wiele z nich budzi niesmak. Aż się wierzyć nie chce, że ktoś może być ograniczony do tego stopnia, aby nie rozumiał, iż pewne kroki są kompromitujące, ośmieszające osobę na takim stanowisku. Kopacz zachowuje się i postępuje w sposób, który nawet u życzliwego jej obserwatora musi wywołać zawstydzenie. Pewnych rzeczy po prostu nie przystoi robić premier. Przypomnijmy sprawę okładki świątecznego numeru magazynu „Viva”, będącej wynikiem sesji zdjęciowej, zrobionej przez pismo. Gdyby nie podpis pod zdjęciem, wiele osób miałoby kłopoty z rozpoznaniem osoby na nim się znajdującej. Co się stało z twarzą Ewy Kopacz? To, co miało wpłynąć korzystnie na opinie o premier, obróciło się przeciwko niej. Nie wiem, czy małostkowa pazerność czy bezmyślność spowodowały, że ubrała się w zafundowane jej – mam nadzieję, że tylko na użytek sesji – nowe fabrycznie ciuchy. Ich producenci w zmowie z redakcją magazynu potraktowali premier jako słup reklamowy ich ubrań. Tego typu kompromitujących ją rzeczy miała już kilka, jakby nie zdawała sobie sprawy, że na tym szczeblu władzy, praktycznie wszystko jest polityką. Również wywiad telewizyjny w świąteczny dzień w prywatnym domu.

Z pośród kilku wystawiających jej fatalne świadectwo ruchów czysto politycznych przypomnę expose Kopacz. Pobiła w nim niechlubny rekord, składając 30 obietnic w ciągu 44 minut. Istne szaleństwo. Obiecała wszystko: od rozwoju polskiej nauki, zwiększenia ilości żłobków, poprzez zacieśnienie współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, opracowanie programów stażowych dla rozpoczynających pracę, po zwiększenie wydatków na obronność. Nawet życzliwy Donald Tusk zrecenzował to mało przychylnie: - Jak dla mnie było trochę za dużo obietnic.

Prawdę mówiąc, chętnie doradziłbym premier Kopacz, jak trochę podreperować notowania, ale niestety, nie tylko nie mam drogiego zegarka, ale cierpię na brak choćby tzw. buksiaka.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook