Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Klątwa Waszyngtonu? Kolejny dramat amerykańskiego społeczeństwa

18.09.2013

Do dziś mam w oczach obraz snajpera z Waszyngtonu Johna Williamsa vel Muhammada, który w październiku 2002 roku, zabił 10 osób, a sześć ranił.

Szaleniec pozbawiony sumienia, wciągnął do swojego morderczego planu 17-letniego chłopaka, nauczył go perfekcyjnie strzelać i uczynił z niego swoje narzędzie zbrodni. Ofiary ginęły zastrzelone, bądź padały ranne w okolicach  centrów handlowych, na parkingach i stacjach benzynowych. Mordercy poruszali się samochodem ze specjalnie przygotowanym stanowiskiem strzelniczym w bagażniku.

Po jedenastu latach od tamtych dramatycznych wydarzeń nastąpiło makabryczne uderzenie kolejnego frustrata,  posługującego się nadzwyczaj sprawnie bronią palną. Podobnie jak „Snajper” o przeszłości zawodowego żołnierza. I znowu w Waszyngtonie. Jakby nad tym miastem ciążyła jakaś klątwa. Tym razem jest 13 ofiar śmiertelnych i 14 rannych.  „Snajper” już po służbie w wojsku z wiary katolickiej przeszedł na islam, obecny zbrodniarz  - na buddyzm. U obydwu wcześniej widoczne były oznaki silnej agresji. W obydwu zdarzeniach ofiarami stali się ludzie całkowicie przypadkowi.  

Musimy jednak pamiętać, że kilkanaście ofiar oznacza zniszczenie życia kilkuset osobom. Każdy z zabitych ma przecież rodzinę, z którą żył pod jednym dachem, bliższych i dalszych krewnych, przyjaciół, znajomych. Ci z kolei mają również rodziny, krewnych i przyjaciół. Na całym tym wielkim kręgu osób odciska się zbrodnia. Dla rodziny jako prawdziwe cierpienie, rzutujące na dalsze życie, szczególnie dla dzieci, ale też dla innych osób, jako cierń, z powodu którego zmienia się ich osobowość. 

Nie wielkim pocieszeniem jest to, że obydwa waszyngtońskie dramaty, nie miały podłoża terrorystycznego.  Nie chcę się tu wymądrzać, czy można było danych  tych zdarzeń uniknąć bądź przynajmniej zmniejszyć ich rozmiary? W sytuacjach, w jakich obydwaj sprawcy przeprowadzali swe zbrodnicze akcje, raczej trzeba powiedzieć, że nie dało się ich uniknąć. Ale i na drugie pytanie,  również byłoby trudno zasadnie sformułować pozytywną odpowiedź.  Szczególnie, jeśli idzie o ostatnią masakrę. Tym bardziej, że mamy zbyt mało danych o kuchni pracy służb ochrony i systemach bezpieczeństwa w ośrodku Marynarki Wojennej, w którym zatrudnionych jest trzy tysiące ludzi, oficerów i pracowników cywilnych.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook