Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kabaret generała Jaruzelskiego

10.07.2013

Tak, to byłby miły dla oka obrazek: gen. Jaruzelski siedzi na ławie oskarżonych i odpowiada na pytania sądu. A kiedy zaczyna przechwalać się, jak to uratował Polskę od rozlewu krwi, sąd mu przerywa: - „To już znamy”. Proszę powiedzieć, dlaczego nie zabronił pan strzelania do manifestantów, znając już liczbę zabitych w kopalni „Wujek”?

Chodzi więc nie tylko o satysfakcję dla oka, lecz o wypełnienie powinności państwa prawa, zobowiązanego do ukarania przestępców. Ale wobec Wojciecha Jaruzelskiego to się nie ziści. Z tego punktu widzenia, obecne starania pani prokurator Ewy Koj z katowickiego IPN, należy traktować jako działania pozorowane. Prokurator chce, aby biegli jeszcze raz przyjrzeli się opinii biegłych o stanie zdrowia Jaruzelskiego i sprawdzili, czy jednak nie jest tak, że może on brać udział w procesie jako oskarżony o bezprawne wprowadzenie stanu wojennego. Jeśli pani prokurator była taka rygorystka i miała choćby cień podejrzenia, że biegli sprzyjają Jaruzelskiemu i chronią go nieco na wyrost przed dolegliwościami związanymi z procesem, to winna taką inicjatywę jak dziś, podjąć na początku maja. W kilka dni po tym jak generał zasłaniał się swoimi dolegliwościami, uniemożliwiającymi mu uczestniczenie w rozprawach sądowych. To dość oczywiste, że dzwonkiem alarmowym dla prokuratury była niespodziewanie dobra forma fizyczna, jaką Jaruzelski zademonstrował na swoich 90 urodzinach, obchodzonych hucznie w ostatnią sobotę w jednym z warszawskich hoteli.

Znany historyk Piotr Gontarczyk w rozmowie z portalem wPolityce.pl, mówi bez ogródek: „Jaruzelski od lat funduje nam kabaret. To jest drwina z wymiaru sprawiedliwości”.

Rzecz w tym, że wymiar sprawiedliwości pozwala z siebie drwić. Powodów tego stanu rzeczy może być kilka. Najłagodniejsza wersja to nieudolność, wynikająca z braku profesjonalizmu lub po prostu lenistwo, które rozciąga procesy na lata. Sędziowie korzystają z najbardziej błahego pretekstu, by odraczać rozprawy. Adwokaci to wykorzystują i piętrzą przeszkody, uniemożliwiające sprawne i w normalnym tempie prowadzenie procesów. Może się tak dziać, gdyż niektórzy sędziowie są uwikłani w tajne relacje z dawnymi służbami. Bojąc się kompromitacji, ulegają naciskom, przekazywanym często przez anonimowych wysłanników. Nie można wykluczyć, że farsa, jak miała miejsce w polskich sadach w tzw. procesach rozliczeniowych z czasów PRL miał swoje drugie dno w owych relacjach skrzętnie do dziś skrywanych. Zaś procesy te kończyły się wyrokami zgodnymi z zaleceniami czy sugestiami osób, które znały tajemnice sędziów z dalekiej przeszłości. Który z tych motywów sprawił, że gen. Jaruzelski obchodził 90 urodziny bez ciążącego na nim wyroku sądu, nie jestem w stanie rozstrzygnąć.

A może w grę wchodzą jeszcze inne przyczyny. Na przykład szczęście, którego brakuje innym dyktatorom.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook