Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jeszcze jeden obrońca wolności i praw człowieka w Polsce

07.09.2016

Dobrze, że nie jestem przyjacielem Pawła Potroczyna, jeszcze do przedwczoraj szefa Instytutu Adama Mickiewicza. Od wczoraj już nie. Dobrze, że nie jestem też jego wrogiem. Mogę więc chłodniej od niego spojrzeć na sprawę. Nieco szerzej niż on to robi.

Współczuję mu, jak każdemu człowiekowi zwolnionemu w trybie natychmiastowym, który nie popełnił żadnego przestępstwa. Dlatego tak głośno protestuje. Jawnie też grozi ministrowi Piotrowi Glińskiemu, który jest sprawcą tej przykrej dla niego sytuacji, pójściem do sądu, aby tam obnażyć – jak się żali – bezprawną decyzję o jego zwolnieniu.

Instytut AM to nie byle jaka placówka. Już imię jej patrona wskazuje, że nie robi się tam pasty z marchewki, a nawet ze śliwek. Zadaniem jest upowszechnianie i rozsławianie polskiej kultury zagranicą. Właśnie dlatego, mimo współczucia, muszę powiedzieć, że będąc na miejscu ministra kultury, który reprezentuje interesy państwa, zrobiłbym to samo, co on.

Rzecz polega na tym, że pan Potroczyn najwyraźniej nie potrafi – jako człowiek kultury – rozpoznać, kiedy wkracza na teren polityki. W dodatku polityki jednoznacznie i bez wątpliwości skierowanej przeciw własnemu państwu. Dosyć jawnie demonstrowanej. Swoją diagnozę o tym, że nie umie  rozpoznać, formułuję w oparciu o jego własne oświadczenia. Otóż, protestując przeciwko swojemu zwolnieniu mówi, że w ciągu ośmiu lat udało mu się całkowicie odpolitycznić IAM.

No właśnie.  W tym sęk, że jest akurat odwrotnie. Bo jeżeli szef IAM angażuje się bez reszty w organizację imprezy stricte politycznej,  jaką w istocie ma być październikowy Kongres Kultury, to stwierdzenie o jego apolityczności jest bajką.

Inicjatorzy Kongresu są zatrwożeniu tym, co się dzieje  w sferze publicznej w Polsce. Sytuacja jest dramatyczna – głoszą w swym apelu. Chcą więc wystąpić w obronie tego, co jest zagrożone – wolności i prawa. Zamierzają przeciwstawiać się też szerzącemu się językowi nienawiści i pogardy, narastaniu ksenofobii i aktów przemocy.

To mi przypomina jako żywo Kongres Sędziów sprzed kilku dni. Tam też pod pretekstem obrony praw sędziów przeprowadzono atak na rządząca obecnie partię i rząd. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że inicjatorami Kongresu Kultury obok Pawła Potroczyna są m.in. Agnieszka Holland i Andrzej Stasiuk. Obydwoje należą do najbardziej zajadłych nie tylko krytyków, ale wręcz fanatycznych przeciwników obecnej władzy. Znani są też z tego, że  podczas swoich pobytów zagranicą, wygłaszają publiczne paszkwile na Polskę. Uprawiają czystą politykę, choć pozornie wypowiadają się jako twórcy – reżyser i pisarz. Pewnie i oni sami nie mają wątpliwości, co do swojego zaangażowania w czystą politykę.

Tylko nie rozumie tego Paweł Potroczyn. Czy naprawdę?            

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook