Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jednominutowy Borys Budka

09.03.2016

Z Borysem Budką nie wybrałbym się nawet na wódeczkę. Zanim kelner przyniósłby zamówienie, usnąłbym przy jakiejś opowieści tego wyjątkowego nudnie mówiącego posła Platformy. Nigdy nie powinien występować publicznie, bo po minucie ludzie przestają go słuchać.

Nie dlatego, że nie chcą. Nie są w stanie. Jednym z powodów jest to, że nie potrafi wydobyć z siebie myśli, która nie byłaby wyświechtanym banałem. No i ten jego usypiający słuchaczy tembr głosu w połączeniu z monotonią wypowiadanych słów, daje piorunujący skutek. Oczy same się zamykają, głowa leci do przodu, dopóki broda nie znajdzie oparcia na piersi. Usypiają niczym nakarmione piersią matki niemowlęta.

Podobnie jak niedawna para prezydencka - państwo Komorowscy, podczas homilii wygłaszanej w czasie nabożeństwa w warszawskiej katedrze św. Jana przez arcybiskupa metropolitę warszawskiego Kazimierza Nycza.

Gdyby poseł Budka miał choć trochę żyłki do biznesu, powinien nagrywać na CD 15 minutowe single z jakąś klasyką kryminalną, która mogłaby być rodzajem zachęty. Coś w rodzaju opowieści Conan Doyla o Sherlocku Holmesie, czy którąś z historii Agathy Christie, mającej w tytule podniecające słowo „Morderstwo”. Single te – jestem gotowy zrobić do nich reklamę – mogłyby być sprzedawane w aptekach i drogeriach, jak naturalny, niezawodnie skuteczny środek nasenny.

Zamiast faszerować organizm jakimiś ziołowymi preparatami, ludzie wkładali płytkę do odtwarzającego sprzętu, na przykład przecenionej japońskiej miniwieży firmy Sanyo z prezydenckiej willi w Klarysewie, następnie kładliby się na szezlongach, kanapach i tapczanach , Jedyne niebezpieczeństwo, że niektórzy nie zdążyliby ułożyć się wygodnie i narzucić na siebie kocyka, a chrapaliby już po kilku zdaniach audiobooka w wykonaniu Borysa Budki.

Z ostatniej chwili: Radio TOK FM kilka godzin po wtorkowej porannej audycji z udziałem Posła Borysa Budki ogłosiło upadłość. Powód – bezpośrednio po zakończeniu rozmowy z Budką, większość reklamodawców i sponsorów wycofało się z wcześniejszych umów. Nawet kosztem kar wadialnych. Wszyscy tłumaczyli, że nie ma na świecie człowieka, który byłby w stanie słuchać posła Budki, dłużej niż jedną minutę.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook