Jedynie prawda jest ciekawa

Jeden z niezależnych prokuratorów na czele legionu

31.05.2017

Niezatapialny prokurator Andrzej Jacek Kaucz, człowiek który w stanie wojennym oskarżał opozycję, znów wypłynął na powierzchnię.

Niezatapialny prokurator Andrzej Jacek Kaucz, człowiek który w stanie wojennym oskarżał opozycję, znów wypłynął na powierzchnię. Tym razem w stowarzyszeniu prokuratorów Lex Super Omnia, skupiające tych, którzy w ostatnim czasie stracili kierownicze stanowiska.  Kilka dni temu odbyło się pierwsze statutowe zebranie stowarzyszenia na którym wybrano jego władze - 10 osobowy zarząd.  I właśnie w skład tego gremium wszedł zasłużony dla polskiej prokuratury Jacek Kaucz. Zasłużony od czasów PRL. Wtedy najbardziej. W tamtych czasach walczył z „solidarnościowym” podziemiem. Najofiarniej na sal sądowej, żądając surowych wyroków, które by odstraszały przyszłych śmiałków przed występowaniem przeciwko władzy generałów Jaruzelskiego i jego druha Kiszczaka.

Dziś walczy też o szczytne cele. Dlatego zapisał się do stowarzyszenia. Po to dal się wybrać do jego kierownictwa. Stowarzyszenie za pośrednictwem jego władz i pod ich przewodnictwem będzie z całych sił walczyć o niezależność prokuratorów, którą odebrał im PiS – głoszą w swoim programie. To bardzo ciekawe. Prokuratorzy, którzy w czasach rządów  Platformy, oskarżali jak sobie życzyła partia, teraz po zmianie władzy, zapragnęli być  niezależni.

Na wzór sędziów chcą swoje sprawy wziąć we własne ręce. Nie mogą dopuścić  do tego, żeby minister sprawiedliwości i prokurator generalny, a szczególnie kiedy jest nim Zbigniew Ziobro, zasłużonych dla Platformy Obywatelskiej prokuratorów przesuwał na marniejsze stanowiska, do jednostek prokuratury niższego szczebla niżeli zajmowali w czasach, kiedy władzę sprawowała partia Tuska i Kopacz.

Zostać zmuszonym do pracy w zwykłej prokuraturze rejonowej?

Zajmować się ściganiem drobnego lumpa, który na podwórku zerwał ze sznurka poszewkę na jasiek i poszedł pod spożywczy zamienić ją na „browar”, zamiast jak dotychczas ścigać Antoniego Macierewicza i odbierać mu immunitet za rozwiązanie WSI? Na to zgody być nie może. To zbyt duża różnica. Musisz uczciwie czytelniku przyznać, że w takiej sytuacji sam byś się zapisał do Lex Super Omnia („Prawo ponad wszystko”) i starał się dostać do jego władz. Nie dziw się i Jackowi Kauczowi, który już sporo przeżył.  Jak wspomniałem, w stanie wojennym dla działającego w podziemnej „Solidarności” Władysława Frasyniuka żądał 10 lat więzienia, co przypominało sądy w komunistycznej Rosji.

W wolnej Polsce Jacek Kaucz, przez blisko ćwierćwiecze zajmował poślednie stanowiska w prokuraturze krajowej. Może teraz, dzięki podjęciu przez legion prokuratorów walki o ich niezależność, zostanie doceniony i doczeka się nagrody w należnym dla jego charakteru i osobowości stanowisku.    
 

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook