Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Hańba polskiego sądownictwa. Prezesi: Gersdorf - Rzepliński – Hauser

17.12.2014

Uderz w stół…, a sędziowie się odezwą. Jedna z najbardziej zdegenerowanych korporacji zawodowych w Polsce wyrasta na nową partię polityczną. No, może nie tak całkiem nową.

Raczej wygląda na klon Platformy Obywatelskiej. Przykre tym bardziej, że są to ludzie ze szczytów polskiego sądownictwa. Impulsem do pokazania swojego prawdziwego oblicza politycznego, stały się krytyczne słowa Kaczyńskiego wypowiedziane w czasie sobotniego „Marszu w obronie demokracji i wolności mediów”. Prezes PiS powiedział wprost, że prezesi najważniejszych sądów w Polsce mieli swój udział w ukrywaniu skandalicznych rzeczy, jakie miały miejsce podczas ostatnich wyborów.  Rozumiem, że prawda boli. Ale tak właśnie było. To prezesi Sądów Najwyższych podczas pierwszej wizyty u prezydenta Komorowskiego bronili kierownictwo PKW, twierdząc, że to świetni fachowcy, a zawiódł tylko system informatyczny. Dopiero jak „leśni dziadkowie”, pod naciskiem opinii publicznej, sami poddali się do dymisji, prezesi doznali nagłego olśnienia, że chyba członkowie PKW spisali się nie najlepiej.

Nową partią sędziowie nie są też o tyle, że do PO należeli od początku, ale w ukryciu. Teraz, czując się dotknięci w swym wątpliwym majestacie rzekomej niezawisłości, odkryli  przyłbicę, pokazując swoją peerelowsko-platformerską twarz. 

Naprawdę nie trzeba długiego wywodu, żeby pokazać iż polscy sędziowie są plagą naszej młodej demokracji, którzy ją kaleczą, a niekiedy cynicznie, swymi decyzjami, ją uśmiercają.  A później się ze swoich krytyków naigrywają. Pewnie robią to we własnym gronie, po domach, po kątach, a na zewnątrz, oficjalnie puszą się swoją niezawisłością. Wielokrotnie okazywali się być ostoją PRL. W tym  znaczeniu, że często pełnili tajną rolą obrońców zbrodniarzy PRL, prowadząc w nieskończoność ich procesy, po to, aby oskarżeni mogli uniknąć kary. Znajdujemy też mnóstwo przykładów wysługiwania się przez sędziów Platformie.  Sędzia Ryszard Milewski, gotowy ustawiać śledztwo w sprawie  Amber Gold pod potrzeby premiera Tuska. Inni sędziowie okazywali jawnie swoją zapiekłą nienawiść do wszystkiego, co ma związek z PiS, poza ewentualną egzekucją tej partii. To by z ochotą zaakceptowali. Sędzia Igor Tuleya, który zaatakował CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego w sprawie kardiochirurga Mirosława Garlickiego, oskarżonego i skazanego za korupcję. Sędzia Paweł Rysiński uniewinniając Beatę Sawicką, byłą posłankę PO, oskarżoną o korupcję. 

Sędziowie polscy stali się nie pokonania przeszkodą, uniemożliwiającą przeprowadzenia lustracji. Nie znalazło się bowiem 16 sędziów, gotowych podjąć się rozstrzygania w sprawach lustracji. 

To, co zrobili Małgorzata Gersdorf, I Prezes Sądu Najwyższego, Andrzej Rzepliński, Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Roman Hauser, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, jest wielkim skandalem. Ich pełne zaciekłości oświadczenie mówiące o tym, jak to w bezprzykładny, pełen pogardy sposób zostali zaatakowani przez Kaczyńskiego, jest zwykłym upolitycznieniem sądów. Mówiąc zaś o znieważaniu „każdego z tysięcy sędziów wszystkich sądów w Polsce, nawiązujące do najgorszych zwyczajów walki politycznej sprzed 1989 r.” , sami stają się klasycznym wzorem aktywnego uczestnictwa w wojnie propagandowej z czasów PRL. Cała ta trójka prezesów Sądów Najwyższych nie tylko z tamtych czasów nie wyrosła. Oni głęboko tkwią w tamtych czasach. 

Podpisując takie oświadczenie znaleźli się w samym centrum konfliktu politycznego dwóch partii, opowiadając się po stronie partii rządzącej. Tym samy stracili prawo do wydawania werdyktów sędziowskich. Przedtem też nie byli bezstronni. Teraz obwieścili to światu. Powinni poddać się do dymisji, bo stracili mandat niezawisłości. To, co zrobili jest hańbiące.  

Nie chcę mieć z taki sędziami do czynienia. Przynoszą wstyd temu zawodowi. I Polsce.   

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook