Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gry i podchody Ziobry

04.09.2013

Czasem gotowy jestem myśleć, że wychodzenie z szeregów PiS jest inspirowane przez jakichś utajnionych pełnomocników Platformy, kryjących się pod różnymi legendami, związanymi z najróżniejszymi instytucjami i osobami.

Każdy, kto ma trochę oleju w głowie, wie, że rozbicie polskiej prawicy jest jej osłabieniem. Im więcej partii i partyjek, wyznających podobny, konserwatywno-liberalny system wartości, któremu podporządkowują projekty polityczne, gospodarcze, społeczne, tym bardziej zacierają ręce z zadowolenia ugrupowania lewicowe w rodzaju SLD, Ruchu Palikota, a także przechylająca się coraz bardziej na lewą stronę Platforma Obywatelska.

Ta ostatnia zdaje sobie sprawę, że jedyną partią zdolną ją pokonać, włącznie do przejęcia władzy, jest PiS. Im partia pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego jest słabsza, tym zmniejsza się jej szansa na ostateczne zwycięstwo. Wszelkiej maści wychodźcy z PiS, zwani brzydko odszczepieńcami, albo są naprawdę naiwni, zakładając, że przerodzą się w potęgi partyjne, zastępując PiS na polskiej scenie politycznej, albo bez względu na koszty polityczne, dążąc do zaspokojenia wygórowanych często ambicji osobistych, upodobniają się w coraz większym stopniu do Platformy. Jestem prawie pewien, że o ile dla Tuska do przełknięcia byłaby nawet sromotna porażka z SLD, to nie pogodziłby się ze zwycięstwem PiS.

Robiłby wszystko, chwytałby by się każdego sposobu, by wygraną partii Kaczyńskiego zdeprecjonować. Najlepiej zniszczyć.

Czasem gotowy jestem myśleć, że wychodzenie z szeregów PiS jest inspirowane przez jakichś utajnionych pełnomocników Platformy, kryjących się pod różnymi legendami, związanymi z najróżniejszymi instytucjami i osobami. W służbach specjalnych ludzie ci, zwani są agentami wpływu. Wypełniając zadania dla swego bożka, gotowi są zniszczyć każde dobro, każdy porządek, jeśli tylko jest on przeszkodą w osiągnięciu celu przez patrona. Nie twierdzę, że Zbigniew Ziobro jest takim agentem wpływu. Jeśli już to raczej on ulega wpływom, które z pewnością zbawcze dla prawicy nie są.


Muszę powiedzieć, że mało mnie przekonuje apel Zbigniewa Ziobry skierowany do Jarosława Kaczyńskiego o bezpośrednie spotkanie, podczas którego mieliby szczerze rozmawiać, co mogą wspólnie zrobić dla Polski. Krok Ziobry widzę dwojako. Albo jest to jakaś gra, po to, aby za chwilę powiedzieć coś w stylu – sami widzicie, wyciągnąłem rękę do zgody, do współpracy, ale lider PiS jest niezdolny rozsądnych działań. Być może propozycja wynika z kalkulacji, tym razem realnych, że kandydaci Solidarnej Polski nie mają żadnych szans ani  na wejście do euro parlamentu ani do naszego Sejmu.

Kaczyński nie jest małostkowy, ale daleki też jest od wielkoduszności. Nie odrzuca więc z góry zaproszenia Ziobry do rozmowy. Jednakże lider SP nie może liczyć na to, że pojednanie z PiS, będzie przepustką do euro parlamentu. Do takiej wyrozumiałości się nie posunę – zapowiedział twardo Kaczyński. Z kolei dotychczasowa postawa Ziobry praktycznie przesądza, że na takich warunkach o jego powrocie do PiS nie ma mowy.  Podobnie jak negocjacje, w których mógłby się przyznać, że wyjście z PiS było błędem.

Czy ktoś słyszał, żeby Napoleon polskiej polityki mógł zrobić błąd?

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook