Jedynie prawda jest ciekawa

Grabarczyk i PO śladami SLD

29.04.2015

Władze III RP nigdy nie były skore do poświęcania swoich ludzi dla oczyszczenia życia publicznego z brudów, a nawet bagna.

Władze III RP nigdy nie były skore do poświęcania swoich ludzi dla oczyszczenia życia publicznego z brudów, a nawet bagna. Tak pewnie będzie też z Cezarym Grabarczykiem, który za przyjęcie nielegalnie zdobytego pozwolenia na broń, winien być natychmiast usunięty ze stanowiska ministra sprawiedliwości. Wprawdzie jego przewinienie, a ściśle rodzaj sprzeniewierzenia, miał miejsce w okresie kiedy pełnił funkcję wicemarszałka Sejmu, ale odpowiedzialność polityczna jest tej samej miary, co obecnie jako ministra sprawiedliwości. Jeśli on sam nie jest na tyle odpowiedzialny, nie ma należytego poczucia przyzwoitości, aby samemu  złożyć na ręce premier dymisji, to powinna to zrobić premier Kopacz.  Ale nie robi nic w sprawie Grabarczyka i nie zrobi.

Wszyscy pamiętają stosunkowo niedawną sprawę Bartłomieja Sienkiewicza, namawiającego wprost Marka Belkę do złamania konstytucji w imię utrzymania się przy władzy Platformy Obywatelskiej. Nagranie rozmowy zrobione potajemnie nie pozostawiało wątpliwości.To nie była tylko kompromitacja, było to przestępstwo polityczne, za które Sienkiewicz winien ponieść konsekwencje, właśnie w pierwszym rzędzie polityczne, a potem ewentualnie prawne. Platforma broniła swego ministra do czasu zmiany rządu, którego wypadł po utworzeniu nowego przez Ewę Kopacz.

Ten demoralizujący zwyczaj obrony swoich ludzi ze wszelka cenę wystawia jak najgorsze świadectwo polskiej demokracji. To, co obecnie robi PO, jest wiernym powtarzaniem mechanizmów obowiązujących w świecie postkomunistów. Klasycznym tego przykładem jest sprawa Zbigniewa Sobotki, wiceministra spraw wewnętrznych w rządzie SLD. Sobotko odegrał jedną z głównych ról w tzw. aferze starachowickiej w roku 2003. Jeden z posłów SLD ostrzegł szefów gangu z rejonu Starachowic o tajnej operacji Centralnego Biura Śledczego wymierzoną w gangsterów i miejscowych samorządowców SLD współpracujących ze światem przestępczym. Posłowi temu – w imię ochrony własnych szeregów partyjnych przed skandalem – tajne informacje o akcji policji przekazał Sobotko, który uzyskał je z racji zajmowanego stanowiska. 

Prokuratura prowadząca sprawę o nielegalne przekazanie informacji i sprowadzenie zagrożenia życia dla funkcjonariuszy policji – wszak uprzedzeni gangsterzy byli uzbrojeni – przesłała już przeciwko Sobotce do sądu akt oskarżenia, a centralne władze partii wysunęły Sobotkę jako kandydata do kierowniczych struktur Łodzi.

Platforma Obywatelska ma więc przetarte ścieżki postępowania. Czy skorzysta z nich w przypadku Grabarczyka? Sądzę, że zrobi to skwapliwie.     

Ziobro przypomniał, że wszyscy ministrowie są powoływani przez prezydenta na wniosek premiera. Dlatego - mówił - to prezydent powinien "jasno określić się w tej sprawie" i jeśli minister nie złoży wyjaśnień - zażądać ich od niego. Zaznaczył, że gdyby zaś Grabarczyk nielegalnie uzyskał pozwolenie na broń, to prezydent i premier powinni doprowadzić do jego dymisji.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook