Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Głos rozsądku prof. Kika

17.02.2016

Gdyby polska lewica dojrzewała tak jak to robi prof. Kazimierz Kika, to zajmowałaby dziś w Sejmie poczesne miejsce. Co więcej byłaby sensownym partnerem PiS w przeprowadzaniu zmian.

Nieuniknione byłyby nadal różnice, ale ponieważ obydwu stronom chodziłoby o dobro kraju i jego obywateli, a nie wyłącznie o władzę i apanaże z niej wypływające, z pewnością nie byłoby takiej przepaści jak między PiS a Platformą i Nowoczesną. 

Zważmy, że profesor Kik należał do partii komunistycznej, zwanej robotniczą, równo 20 lat. Do czasu wyprowadzenia sztandaru PZPR na zaplecze sceny w sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki. Z pewnością więc jego serce polityczne do tej pory bije po lewej stronie. Nie przeszkadza mu to oceniać obecnych wydarzeń politycznych zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Nie wiem może profesorowi łatwiej od wielu innych znanych lewicowców, że nie boli go głowa z powodu niemal całkowitej straty szans na objęcie władzy w perspektywie co najmniej jeden dekady. Nie ma też żadnego obciążenia, bo przecież w Sejmie brak SLD.  
Nie pobłaża więc opozycji, wytykając jej, że potrafi jedynie krzyczeć „ nie, bo nie”, co obrazuje świetnie jej bezradność. Nie jest w stanie zaproponować społeczeństwu niczego pożytecznego. To jest – jak sądzę – jeden z powodów znacznej przewagi PiS nad partiami opozycyjnymi w najnowszych sondażach. To pierwsza partia władzy, która w III RP zajęła się sprawami ludzkimi – podkreśla profesor.  

Wbrew powszechnemu ubolewaniu opozycji i publicystów z nią związanych „duchowo”, jak to list trójki amerykańskich senatorów wystawia Polsce koszmarny obraz, jak ją kompromituje w świecie, prof. Kik stwierdza, iż krok amerykańskich senatorów  jest niedopuszczalny. Mieszanie się w sprawy wewnętrzne innych państw, o których ma się naskórkową wiedzę, czerpaną z jednego źródła, informującego tendencyjnie,  jest  raczej świadectwem niedojrzałości politycznej amerykańskich parlamentarzystów niż przestrogą, którą rząd polski miałby traktować poważnie. 

Jakże to pocieszające, kiedy w tej nawałnicy ataków na każde posunięcie obecnej, znajduje się głos rozsądku człowieka, nie mającego żadnego interesu, by opowiadać się po jednej ze stron politycznego konfliktu.      


Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook