Jedynie prawda jest ciekawa

Gadatliwa partnerka sylwestrowej eskapady – Joanna Schmidt

05.01.2017

W postawie posłanki Joanny Schmidt, mimo, że zajmuje ona wysokie stanowisko w strukturach Nowoczesnej, rzuca się w oczy brak doświadczenia.

Od razu widać, że to był pierwszy sylwester spędzony przez nią z nie swoim mężem, choć bardzo bliskim sobie mężczyzną. Bliskim politycznie. I nic ponadto. Prawdopodobnie. Bo czyż daleko mogą być od siebie przewodniczący i pierwsza wiceprzewodnicząca? Co więcej, z samej definicji,  nikt w partii nie jest tak blisko siebie. 

Trzeba jednak wziąć pod uwagę też inne okoliczności. Cechą odróżniającą sylwestry rutynowe, spędzone z mężem od sylwestra spędzonego z Ryszardem Petru było to, że z Petru był kilkudniowy. Zatem bogatszy w doznania i wspomnienia od każdego spędzonego wcześniej z mężem. Można śmiało założyć, iż siłą  rzeczy, w kilka dni i nocy musi nagromadzić się więcej wspomnień i doznań niżeli w jedną noc. Zauważmy, że jest to proces niezależny całkowicie od woli jego uczestników. Jeśli dodamy do tego fakt, któremu nie przeczy nawet przewodniczący partii i zarazem bohater tego historycznego w dziejach Nowoczesnej wydarzenia, kilkudniowy sylwester dwoje bliskich sobie ludzi (pod jakim względem „bliskich” – patrz wyżej) spędziło za granicą, niewspółmiernie do krajowych wzrasta  atrakcyjność wspomnień i doznań oraz ich intensywność, nawet jeśli - zgodnie ze słowami Ryszarda Petru - była to zagranica poza  Maderą. 

Wspominam o tych drobiazgach, gdyż moim zdaniem, pełnią one kluczową rolę w tym, że Joanna Schmidt nie sprostała wymogom sytuacji i ugięła się pod naciskiem mediów, wypowiadając za dużo słów na temat sylwestra, spędzonego z tytułu za granicy, w dużym oddaleniu od męża i własnych dzieci. 
A że powiedziała za wiele, to pewne. Jednakże wrócę do pierwszej myśli. Nie potępiałbym jej za tę nieostrożność, czy też istotny błąd, lecz złożył na karb braku doświadczenia. Jestem pewien, że każdy następny sylwester spędzony w podobnych okolicznościach, niezależnie od tego, czy będzie to znowu Ryszard Petru, czy też każdy inny mąż, poza jej własnym, uodporni ją na natręctwo i naciski mediów, by ujawniła szczegóły eskapady.

I będzie całkowicie milczała. A nie jak dziś trzepała językiem, odpowiadając nadmiernie wścibskim dziennikarzom: - Wszystkie pytania dotyczą spraw prywatnych, pozwolę sobie nie udzielić na nie odpowiedzi.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook