Jedynie prawda jest ciekawa

Ewy Kopacz misja w Chinach

29.05.2013

Zbliża się kres panowania Platformy Obywatelskiej, zbliża się koniec zadziwiającej kariery politycznej Ewy Kopacz.

Kroniki zapewne odnotują dwie z jej zagranicznych wizyt jako wyjątkowe. Pierwszą odbyła w kwietniu 2010 roku do Smoleńska i teraz drugą do Chin, na początku czerwca 2013. Ściśle mówiąc, do rozpoczęcia tej drugiej wizyty brakuje jej już tylko kilka dni, więc traktuję ją już niemal jako odbytą.

Gdyby ktoś spróbował podać marszałkowski dorobek Ewy Kopacz to wycieczka do Chin można założyć, będzie zapewne podobnie jasnym punktem na jej koncie jak Smoleńsk. Dlaczego wycieczka? A cóż innego. W jakiej misji politycznej czy gospodarczej Kopacz, która się na niczym nie zna,  poza psuciem służby zdrowia, miałaby by jechać do kraju Środka? Dziś zresztą, to już w mniejszym stopniu Państwo Środka, a raczej Chińska Republika Ludowa, ze wszystkimi obciążeniami dawnego państwa komunistycznego. Przede wszystkim szerzy się w Chinach bezwzględna i okrutna walką z wszelkimi odcieniami najmniejszych odstępstw od kursu wyznaczanego przez najwyższe władze. To powoduje, że w byłym państwie geniusza ludzkości Mao, do dziś nagminnie i na masową skalę łamane są prawa człowieka. Obozy pracy przymusowej w Chinach wypełnione są milionami nieprawomyślnych obywateli, którzy  poddani są katorżniczemu losowi.  Więzionych jest kilkadziesiąt tysięcy ludzi uznanych za polityczną opozycję, choć często jedyną ich winą było to, że próbowali dotrzeć do władz centralnych w Pekinie ze skargą na krzycząca nie sprawiedliwość,  jakiej dopuściły się lokalne władze partyjne i administracyjne. W tajnych ośrodkach, usytuowanych na obrzeżach stolicy Chin, przetrzymywanych jest kilka tysięcy tych, którzy przewędrowali tysiące kilometrów, aby prosić członków Komitetu Centralnego o interwencję, która przerwie bezprawie na ich terenie, a winnych ukarze. Zanim dotarli przed oblicze wysokich dostojników partyjnych, ba, zanim zdążyli przekroczyć granice miasta, zostali złapani i umieszczeni w kazamatach.

To ledwie preludium do prawdziwie przerażających rzeczy, jakie dokonywane są w Chińskiej Republice Ludowej za wiedzą i akceptacją najważniejszych osób w państwie – pierwszego sekretarza Komitetu Centralnego Partii, prezydenta, premiera, ministrów, wielkie sztaby konsultantów i doradców, sędziów i prokuratorów. Ten koszmar, praktykowany w jedynym państwie na świecie, właśnie w Chinach to handel narządami obywatelami osadzonymi w obozach pracy. Wsadza się tam ludzi do obozów tylko w jednym celu - zdobycia narządów na handel. Aby zamaskować ten zbrodniczy proceder, setki tysięcy zmarłych w obozach są chowani bez udziału rodziny i bliskich bądź poddawani kremacji. Równie okrutnym przestępstwem jest odbieranie rodzicom ich zdrowych dzieci i sprzedawanie za granicę w nieznane dla rodziców ręce. Symboliczną część pieniędzy uzyskaną za sprzedaż dziecka dostają zrozpaczeni rodzice, a pozostałą kwotę zabiera partia. Ci rodzice, którzy próbują zatrzymać dzieci, bądź ukryć je, są aresztowani. Za wiedzą sędziów, prowadzący śledztwo wymuszają torturami przyznanie się rodziców do tego, że chcieli sami prywatnie sprzedać dziecko, aby wszystkie pieniądze zagarnąć tylko dla siebie. 

Możemy się spodziewać, że po powrocie z Chin, Ewa Kopacz zda posłom sprawozdanie ze swego pobytu. Zapewne rozpocznie się ono od zdań: - „To nie była wycieczka, lecz tydzień wyczerpującej pracy. Czas, w którym codziennie, bez chwili odpoczynku, toczyłam walkę o przywrócenie praw człowieka na obszarze całej Chińskiej Republiki Ludowej, a następnie ścisłe ich przestrzeganie. Może zabrzmi to nieskromnie…

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook