Jedynie prawda jest ciekawa

Dziwny amator konfliktów

02.03.2016

Dobrze, że prof. Andrzej Zybertowicz jako pierwszy odważył się powiedzieć, że nie można wykluczyć, iż demonstracje KOD mogą być elementem wojny hybrydowej, prowadzonej przez Putina.

 Każdy, kto zna strategię działań służb specjalnych Rosji, doskonale wie, iż jednym ze stałych jej zabiegów jest stwarzanie poprzez tajne działania napięć i konfliktów w krajach ościennych raz tych, które dla Rosji mogą stanowić zagrożenie. Niewątpliwie Polska należy do stałych państw, budzących zainteresowanie i niepokój Rosji. Byłoby nawet poważnym odstępstwem Rosji od stałego nawyku, gdyby nagle jej władze pozostawiły Polskę jako kraj wyeliminowany z kręgu żywotnych zainteresowań. Nie podejmowały prób oddziaływania na nasze wewnętrzne wydarzenia. Jeśli nie kreowanie napięć i konfliktów, to z pewnością ich moderowanie, powstałych w wyniku wyłącznie wewnętrznych sporów. Podsycanie w kierunku zgodnym z własnymi interesami. Czytelnym dla takiej taktyki działania jest przykład „cudownego” odnalezienia akt tajnego współpracownika „Bolka” w willi Czesława Kiszczaka. Nie ma znaczenia, że Rosjanie mogli nawet na milimetr nie uczestniczyć w operacji zakończonej umieszczeniem w archiwum IPN akt, ujawniających szczegóły tajnej współpracy Lecha Wałęsy z SB, jego meldunki oraz pokwitowania pieniędzy „wygranych w toto-lotka”. 

Kiedy już jednak sprawa nabrała wigoru, zaczęła rozpalać namiętności u nas w kraju, nie tylko badawcze, ale przede wszystkim polityczne, kiedy okazało się, że ma dużą siłę mobilizacji do okazywania swych przekonań na ulicy w masowych demonstracjach, nie byłbym zdziwiony, gdyby Rosjanie włączyli się w podgrzewanie wojny polsko-polskiej. Jednym z jej objawów w ostatni weekend były demonstracje KOD. Co dziwne nie w obronie  Trybunału Stanu i demokracji w Polsce. Nie dla poparcia wyrzuconego z telewizji publicznej Tomasza Lisa, lub w innym szlachetnym celu, lecz w obronie czci i godności Lecha Wałęsy w roli agenta „Bolka”. 
W tym miejscu dotychczasowy tok myślenia spotyka się z pierwszym zdaniem tego felietonu. Otóż dziennikarze „Niezależnej”pl. zdemaskowali anonimowego jak na razie osobnika, który jak ulał pasuje do teorii wojny hybrydowej, jako potencjalny sojusznik putinowskiej Rosji. Jego twarz oglądamy w trzech różnych sytuacjach. Za każdym razem niezwykle aktywny w jednoznacznej roli po jednej ze stron konfliktu. Najpierw pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w czasie starć dwóch stron w walce o krzyż wiosną 2010 roku w bezpośrednim okresie po katastrofie smoleńskiej. Jest jednym z prześmiewców, którzy bronią krzyża zrobionego z puszek po piwie. Na filmie słyszymy głos jednego z tych „obrońców”: - Powinien być zmrożony.

W drugiej roli oglądamy go, kiedy reguluje ruch, przy pomocy dużej tuby podczas przemarszu kibiców rosyjskich przez ulice Warszawy w drodze na Stadion Narodowy podczas Mistrzostw Europy 2012.  

Po raz trzeci, kiedy w ostatnią sobotę jest filarem demonstracji KOD. Prowadzi samochód osobowy, którym holuje specjalną konstrukcję z umieszczonym na niej potężnym głośnikiem, z którego rozlegają się hasła odtwarzane z nagrania, w rodzaju: „Solidarność!-Demokracja!”, Hasła podchwytuje tłum, wykrzykując je kilkakrotnie.  
Słowem – jego żywiołem jest podsycanie do konfliktu. Taki ma już charakter? Może jednak w grę wchodzą poważne zlecenia.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook