Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dworak po tej stronie Tęczy

29.10.2014

Zauważyłem pierwsze pozytywne objawy przemiany u Dworaka.

Kiedy już zwątpiłem całkowicie w człowieka, przestałem wierzyć, że ludzie mogą się zmieniać na lepsze, spotkała mnie jakże radosna niespodzianka. Zauważyłem pierwsze pozytywne objawy przemiany u Dworaka. Szefa organu, który dawno już powinien przestać istnieć, czyli Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ale który trwa i trwać będzie po wieki. Podobnie jak Telewizja Trwam. Tym płomyczkiem, u każdego z nas grzeszników, który może zamienić się w ognisko dobroci i szlachetności, są pojawiające się, przynajmniej co pewien czas, wyrzuty sumienia.

Właśnie te dolegliwe, gryzące przewodniczącego KRRiTV duszę, pretensje do samego siebie: - „Czemu ja to zrobiłem? Jak mogłem tak wrednie postąpić?”,  doprowadziły zdesperowanego Dworaka do radia TOK FM. Po nieprzespanej nocy, z samego rana. Zdyszany dobiegł do studia i nie siadając nawet, zrobił to dopiero po chwili, zaczął  publicznie usprawiedliwiać się za nałożenie kary finansowej na Telewizję Trwam. Zdał sobie sprawę, że powód z  jakiego podjął drakońską decyzję, rzuca na niego niedobry cień. Utrwala w opinii publicznej obraz przewodniczącego jako człowieka mściwego i małostkowego. Przede wszystkim jednak robi z niego fanatycznego obrońcę środowiska LGBT, ponieważ wlepił karę za dokument pokazujący palącą się Tęczę na Placu Zbawiciela w Warszawie. Wskazuje na Dworaka jako na człowieka, opowiadającego się za ekspansją genderyzmu, który niczym taran toruje sobie drogę w Polsce i wkrótce może zawłaszczyć dziedzinami i przestrzeniami publicznymi, które jeszcze kilka lat temu zdawały się być fortecami nie do zdobycia dla gejów, lesbijek i transseksualistów. A tego przecież Dworak osobiście nie chce, bo dostrzega zagrożenia z takiego obrotu spraw. Epidemia genderyzmu może zawędrować wszak do telewizji, a wtedy on, przewodniczący o orientacji heteroseksualnej, może stracić swoje stanowisko na rzecz dajmy na to, Roberta Biedronia albo takiej Anny Grodzkiej. Oczywiście, w najgorszej wersji może zmienić swoje intymne freudowskie potrzeby, ale będzie to dla niego proces wymagający wielu wyrzeczeń i cierpień. Chciał więc w audycji od razu zmazać swoją winę, zatrzeć okropne wrażenie, jakie zrobił na milionach Polaków i na samym ojcu Tadeuszu. Nie było to łatwe. Wikłał się, tłumacząc, że on Dworak, nie może popierać przestępstwa, jakim było podpalenie Tęczy.

Prowadząca program dziennikarka miała już zapytać Dworaka, czy nie wystarczałoby upomnienie dla Telewizji Trwam,  ale nie zdążyła. Co za pech!  

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook