Jedynie prawda jest ciekawa

Dowalać ze wzruszeniem

03.09.2014

Chóralny hołd zakończył się dopiero, gdy Tusk usiadł na fotelu, naprzeciwko prowadzącego.

To naprawdę wzruszające. Najpierw pragnienie Tomasza Lisa, aby dwa dni po wyborze Donalda Tuska na szefa Rady Europy zaprosić go do swojego programu. Wzruszające też było to, że mimo ogromnego nawału pracy naszego premiera i jego miłości do żony, dzieci, wnuków i reszty rodziny, których nie oglądał dwa dni i za którymi był ogromnie stęskniony, znalazł czas, żeby przyjść do programu późnym wieczorem. A kto by się nie wzruszył wiedząc, że działacze warszawskiego Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci” organizacji Platformy Obywatelskiej, nie licząc się z własnym czasem, już półtorej godziny przed programem zjawili się w studio, aby fetować sukces przewodniczącego swojej partii. Ale tak naprawdę wzruszyłem się, kiedy „Młodzi Demokraci” niby chór Filharmonii Narodowej zaśpiewali bohaterowi programu „Sto lat”, a ten zaskoczony, z tej wielkiej radości wywołanej formą powitania, chciał kogoś wysłać po butelkę szlachetnego alkoholu, mówiąc: Przepraszam, nie mam ze sobą szampana.

Chóralny hołd zakończył się dopiero, gdy Tusk usiadł na fotelu, naprzeciwko prowadzącego. Istotne są jeszcze trzy elementy związane z tym spotkaniem. Pierwszy znowu wzruszający.

Szefowa warszawskiej młodzieżówki PO zwierzyła się w internecie, że odśpiewanie „Sto lat” było całkowicie spontaniczne. Oto jak przedstawiła genezę powitania Tuska w studio przez oczekująca na program młodzież: - „Wejście premiera było dla mnie na tyle wzruszającym momentem, że zaczęłam śpiewać, a reszta za mną”. Jaka skromna dziewuszka. I jaka wrażliwa. Niemal w takim stopniu, jak jej starsi partyjni wyjadacze w rodzaju Radosława Sikorskiego. Taki sam styl. Zapraszając innych działaczy młodzieżówki PO na program do TVP, napisała na Facebook’u: - „Przywitamy tak premiera Donalda Tuska, że PiS-owi szczęka opadnie”. Dokładne powielenie postawy bohatera wieczoru. – Nie chodzi o to, by coś pozytywnego zrobić. Nasz program to dowalić PiS-owi.  

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook