Jedynie prawda jest ciekawa

„Dorobek” Donka wkrótce zostanie wygwizdany

22.02.2012

Nie będzie więc na razie żadnych zmian w rządzie. A tego większość z nas się spodziewała. Nie my wpadliśmy na ten pomysł.

Jeszcze kilka dni temu sam Donald Tusk zdawał się zapowiadać konieczność wymiany kilku ministrów. Uwierzyliśmy w to. Tworzyliśmy nawet listy ministrów do wymiany. Nie było z tym kłopotów. Kilka nazwisk był w stanie wymienić zbudzony w środku nocy każdy, kto choć trochę interesuje się tym, jak wyglądają rządy PO w ostatnich miesiącach. Jeden z moich kolegów, piszących również o polityce, był ostrożniejszy. Zakładał, że w tej chwili premier nikogo z rządu nie wyrzuci, a jedynie niektórym graczom pokaże „żółte kartki”. Tak, jak to się dzieje na boisku piłkarskim.

Nie trafił żaden z nas. Zamiast pożegnań lub przynajmniej rozmów ostrzegawczych Tusk we wtorek spuścił z tonu surowego szefa. Wszyscy mogą czuć się bezpieczni. Nawet Joanna Mucha czy Bartosz Arłukowicz - gwarantuje premier w zdaniu: Nie przewiduję żadnej rekonstrukcji rządu. W zamian ma dokonać przeglądu ministerstw i spotkać się kierownictwami wszystkich resortów. Po co? I tu następuje zaskakująca odpowiedź: - Chcę dowiedzieć się, jaki jest dorobek pierwszych 100 dni. Używając słowa „dorobek” Tusk niby mag po raz kolejny próbuje zaczarować rzeczywistość. Bo o jakim obecnego rządu „dorobku” można mówić? Chyba, że używamy tego określenia w sensie ironicznym. Mówienie o dorobku, to także wyraz pogardy i arogancji Tuska wobec Polaków. Wstydliwe i zasmucające jest również, jakieś przedziwne zatracenie kontaktu Tuska ze światem realnym, gdy mówi, że okres jest trudny, ale bywał już w gorszych tarapatach. Albo więc nie rozumie swojej sytuacji, albo próbuje nas – ale zarazem i siebie – oszukać. W obu przypadkach szybkimi krokami zbliża się do kresu swego panowania. Przewiduję, że przeżyje to dosadnie, kiedy zjawi się na Stadionie Narodowym na meczu inaugurującym Euro 2012. Kilkadziesiąt tysięcy gwiżdżących ludzi nawet na nim zrobi wrażenie.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook