Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dać chłopu… nie zegarek – to o Sikorskim

22.07.2015

Wszyscy już mieli dosyć Sikorskiego. Po uszy. Wygląda na to, że sam to zrozumiał.

Sikorski ogłosił całemu światu, że odchodzi z polityki. Tym samym rezygnuje ze startu w najbliższych wyborach parlamentarnych. Strzelił focha, obrażony na Kopacz, która w Bydgoszczy, okręgu wyborczym Sikorskiego, jedynkę na liście wyborczej dała swej psiapsiółce, szefowej MSW Teresie Piotrowskiej? - Jak to, jakaś tam półinteligentka  katechetka jest w tej partii lepsza ode mnie?   – mógł zapytać oburzony. Więc strzelił focha. Chyba jednak nie.


– Nie chciał, ale musiał – powiedziałby Lech Wałęsa i pewnie trafiłby w sedno. Wszyscy już mieli dosyć Sikorskiego. Po uszy. Wygląda na to, że sam to zrozumiał. Naraził się różnym ugrupowaniom politycznym, ale najbardziej kompromitował własne. Platforma zrozumiała, że ostatnio to Sikorski najbardziej pracuje na zbudowanie negatywnego wizerunku swej partii.


Do Sikorskiego, w związku z nadużywaniem przez niego nowoczesnego narzędzia komunikacji jakim jest twitter , jak ulał pasuje powiedzenie „dać gówno chłopu nie zegarek”. To na twitterze dał największą plamę, kiedy jako pierwszy poinformował o liczbie ofiar zamachu w Tunisie. - Obawiam się, że prawdopodobnie mamy siedem ofiar śmiertelnych ataku. To jest niepotwierdzona informacja, ale takie dane dostałem z MSZ - powiedział marszałek Sejmu. Tyle że MSZ mówiło, że z nieoficjalnych źródeł płyną informacje o czterech ofiarach. Również jako informacyjny prymus na twitterze w 2012 podał wiadomość o obniżce cen gazu przed podpisaniem umowy z Gazpromem. W ten sposób wyprzedził komunikat giełdowy, stwarzając zagrożenie ogromnych manipulacji finansowych na giełdzie.


Do historii przeszły już słowa Sikorskiego o naszym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi ujawnione w tzw. aferze taśmowej. - Polsko-amerykański sojusz to jest nic niewart. (...). Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją, i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy. Problem w Polsce jest taki, że mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę. Taka murzyńskość - mówi do Jacka Rostowskiego marszałek Sejmu.


Wywołał aferę, kiedy na łamach „Politico” powiedział, że Putin zaproponował Tuskowi, aby Polska uczestniczyła w podziale Ukrainy.   


Wreszcie niejasna sprawa z tzw. kilometrówkami Sikorskiego, podczas gdy sam głośno w roli sędziego moralisty potępiał wyłudzenia pieniędzy z Sejmu przez posłów PiS właśnie z przepisu o przejechanych kilometrach własnym samochodem w celach służbowych. Zresztą powiedzenie o chłopie i zegarku, jeśli idzie o Sikorskiego, można rozciągnąć na kilka innych dziedzin jego aktywności.


Moim zdaniem, wycofał się z kandydowania do Sejmu przyszłej kadencji, bo bał się nowej kompromitacji. Porażki w wyborach. I to druzgocącej. Otrzymania jakiejś śmiesznie małej liczby głosów poparcia. Obawy takie są całkowicie uzasadnione. Gest rezygnacji, na który się zdecydował,  pozwala mu zachować resztki złudzeń, że nie wiadomo jakby to było w tym głosowaniu. Dla mnie już dziś jest raczej pewne,  jaki byłby wynik. Podobny do tego, jaki dostał przyjaciel Sikorskiego,  Michał Kamiński w ostatnich wyborach do euro parlamentu. Przegrał z kretesem.


Wyjątkowo trafnie rzeczywisty powód wycofania się Sikorskiego w prywatne pielesze dworku w Chobielinie, określił Jacek Żakowski mówiąc, że ten, który miał dorżnąć watahę, sam się dorżnął. Nikt tak jak on sam nie zapracował na obecny swój obraz. Tą opinią Żakowski nie zjednał sobie miejsca luminarza politycznego swego środowiska. Mógłbym od ręki stworzyć listę lewicowych kompanów Żakowskiego, którzy będą kwestionowali jego ocenę. Zaczęli politycy – nie politycy. Michał Kamiński, Roman Giertych. Dołączył ksiądz- publicysta Kazimierz Sowa. Wszyscy uważają oni, że Sikorskie został zaszczuty. „Zaszczucie” to jest baza, od które wychodzą. Różnice pojawiają się w momencie, gdy trzeba wskazać, kto szczuł. Jedni posądzają o to PiS, inni oskarżają media prawicowe, jeszcze inni prokuraturę, w tym Prokuratora Krajowego Andrzeja Seremeta.


Ewa Kopacz, z pełną hipokryzją oświadczyła, że rezygnacja Sikorskiego to dla niej niespodzianka, zaś jego odejście to „duża strata”.  Dla każdego jest oczywiste, że zwrot o stracie, jest czysto rytualnym zabiegiem.


Niezależnie od dziesiątek komentarzy, ja się po prostu cieszę. Jestem zadowolony, że tak marny człowiek, który wyrządził tyle szkód w polityce, wreszcie odszedł.



Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook