Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czyściciele natchnieni lewicową wizją Europy

24.09.2014

Watahy wilków lewicy Platformy Obywatelskiej, żyjące do tej pory w ostępach swoich frakcji, po wejściu do rządu Ewy Kopacz, poczuły sprzyjające wiatry. I natychmiast pokazują kły.

Wczoraj wyjaśniła się tajemnica braku w nowym rządzie Marka Biernackiego. Jestem pewien niemal na sto procent, że kolejną ofiarą w tym samym resorcie, z którego musiał odejść Biernacki, będzie wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski. Gdyby jednak przyjąć następstwa czasowe, trzeba by powiedzieć, że Ewa Kopacz pozbyła się Marka Biernackiego, ponieważ do ostatniego momentu bronił Michała Królikowskiego przed wyrzuceniem go z resortu.

Część komentatorów, po prezentacji rządu Ewy Kopacz, mówiła o skręcie w lewo Platformy Obywatelskiej, ale nie wskazywała konkretów. Tymczasem objawiły się one nader szybko.

Jeszcze przed zaprzysiężeniem, do ataku z lewej flanki jako pierwszy przystąpił nowo mianowany szef ministerstwa Cezary Grabarczyk. Nie ma dla mnie znaczenia, że to publicysta Radia TOK FM Janek Wróbel wywołał temat Michała Królikowskiego. Gdyby Cezary Grabarczyk nie miał zamiaru atakować wiceministra, mógłby z łatwością zdmuchnąć zapaloną zapałkę podaną mu przez dziennikarza, mówiąc, np. coś w stylu: - Aby wyrobić sobie opinię o sprawie, najpierw muszę się rozejrzeć w resorcie.

Grabarczykowi nie na wstrzemięźliwości jednak zależało. Wypalił od razu i bezceremonialnie: - Wiceminister Królikowski przekroczył granice zaangażowania ideowego.

Jakbym sprzed ponad ćwierćwiecza słyszał jednego z sekretarzy KC PZPR przed Zjazdem Partii, przewodniczki narodu.

Zaraz po wypowiedzeniu tego znamiennego zdania, Cezary Grabarczyk zastrzegł się, że nie interesują go związki Michała Królikowskiego z Kościołem. To oczywista hipokryzja. Bo o te związki chodzi.

Grubo ponad pół roku temu właśnie w Radiu TOK FM po raz pierwszy padło zdanie, że wojna o gender w Polsce zaczęła się od wiceministra Michała Królikowskiego. – Próbuje on zamienić Polskę w Taliban – nie żałował sobie Tomasz Lis. Mówiąc to pewnie zapomniał, że w prowadzonym przez siebie tygodniku „Newsweek” już jednego taliba w Polsce wcześniej znalazł, w osobie Antoniego Macierewicza, którego portret w turbanie na głowie znalazł się wtedy na okładce pisma.

Obecny w tamtym programie inny Europejczyk postępowy, Wiesław Władyka z „Polityki”, za niepojęte wprost uznał to, że „znany z ultrakonserwatywnych poglądów wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski przeprowadził wywiad-rzekę z abp. Henrykiem Hoserem. Po aferach z księdzem Lemańskim, po aferach pedofilskich to ostentacyjny, prowokacyjny gest. Urzędujący wiceminister w takim resorcie robi taką książkę?” – pytał z wyrazem oburzenia widocznym na twarzy, choć to było radio.

W tych odmętach wstecznictwa i zabobonu, jasny promyk znalazł wtedy jedynie Jacek Żakowski, który prowadził program:  - Ucieszył mnie poseł Halicki, który nie ma wątpliwości, że Królikowskiego nie powinno być w Ministerstwie Sprawiedliwości.

No właśnie. Dobrze się składa, bo w rządzie Andrzej Halicki jest. 

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook