Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Człowiek z odbezpieczonym granatem

05.03.2014

Żałuję trochę, że nie jestem premierem. Miałbym w uszach, podobnie jak Donald Tusk, specjalne wkładki, które pozwalają słyszeć coś innego niż wszyscy przeciętni zjadacze chleba tacy jak ja, a nawet wytrawni politycy i publicyści, specjalizujący się w labiryntach polityki zagranicznej.

Publicyści i politycy podczas konferencji prasowej Władymira Putina słyszeli XIX – wiecznego przywódcę wielkiej imperialnej Rosji. Inni, tacy jak ja, I sekretarza KC KPZR (Komunistycznej Parii Związku Radzieckiego) z lat 60 poprzedniego wieku, czyli epoki Nikity Chruszczowa i Leonida Breżniewa.

Z mojego punktu widzenia, Putin jawił się jako pochodzący z Olimpu wszechwiedzący mędrzec i sędzia. Drogą łagodnej perswazji tłumaczył zagubionym , że Rosja jest jedynym krajem na świecie, gdzie panuje prawdziwa demokracja. On sam zaś chciałby być łagodnym, tolerancyjnym władcą, opiekującym się swoimi rodakami w każdym zakątku świata, a już na pewno mieszkającymi na Ukrainie, a szczególnie na Krymie. Wielu z nas słowa Putina odczytywało jako groźbę inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę, by odebrać władzę – jak to określał - terrorystom, awanturnikom, faszystom i antysemitom i przekazać ją w legalne ręce ludzi wybranych w wolnych, demokratycznych wyborach w grudniu 2011 roku.

Donald Tusk w tych samych słowach odczytał uległość Putina na dyplomatyczne naciski Unii Europejskiej i innych krajów, w tym Stanów Zjednoczonych, inicjowanych przez polskich wysłanników, a głównie samego premiera. Jednocześnie Tusk stanowczo odrzucił sugestie Putina, jakoby część uzbrojonych zwolenników przynależności Ukrainy do UE, znajdujących się na Majdanie, przechodziło wcześniej szkolenie w Polsce.

W oczach wielu komentatorów Putin okazał się przywódcą wielkiego mocarstwa, który szuka pretekstu do wszczęcia agresji wojennej o nieznanym zasięgu i nieprzewidywalnych konsekwencjach. Przypomina nieco maniaka, który biega z odbezpieczonym granatem wśród dzieci bawiących się w piaskownicy.

Najgorsze w tym jest to, że choć Putin, jak nasz Mariusz Trynkiewicz, jest człowiekiem stwarzającym zagrożenie - oczywiście innego rodzaju i na inną skalę - nie mamy sposobu, aby izolować go na stałe w ośrodku zamkniętym.  

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook