Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Co zostało z dawnego Komorowskiego?

06.05.2015

Państwo i władza w PRL oszukiwały mnie ponad 40 lat. Ale czy musi to robić obecne państwo, obecna władza, obecny prezydent?

W dawnych czasach wiedziałem o tym,  jak większość Polaków. Nie oburzałem się, bo zdawałem sobie sprawę, że to nie moja władza, choć w moim kraju. Na swoją miarę protestowałem przeciwko temu i ponosiłem za to przykre konsekwencje. Oddychałem tym jak zatrutym powietrzem, a organizm – znowu jak milionów innych rodaków – przyzwyczaił się na tyle, że był w stanie wegetować. 

Po zmianach 1989 roku zakładałem, że tamte zwyczaje nigdy nie wrócą. Jednym z ludzi, których dobrze znałem, a który wedle mojego mocnego przekonania, dawał gwarancje, że przeszłość została złożona do grobu i będzie już tylko opisywana przez badaczy i przypominana przez przewodników i nauczycieli narodu jako przestroga, był Bronisław Komorowski. Tym bardziej więc zdumiewa i boli, że jeden z bohaterów dawnych walk, dzisiejszy prezydent Polski, robi sam dokładnie to przeciwko czemu przez długie lata PRL podejmował twarde boje. Oszukuje i patrząc nam prosto w oczy cynicznie kłamie, jakby naigrywał się z nas. Dlaczego to robi? Czemu zaprzepaszcza swoją piękna kartę opozycjonisty z dawnych lat? W imię czego? Czy warto tak się przeobrażać, tak zatracać w kłamstwie tylko po to, aby na kolejne pięć lat usadowić się na szczytach władzy? Ktoś powie, pewnie nie bez racji, że korozja osobowości  Bronisława Komorowskiego zaczęła się o wiele wcześniej. Istotnie, są mocne dowody, że  jego degrengolada moralna i polityczna ma swój początek już w połowie lat 90. Ale wtedy nie miała tak otwartego publicznego oblicza. Dziś w ogniu walki wyborczej Komorowski działa już bez zakładania maski. I bez hamulców. 

Ileż trzeba mieć w sobie czelności, żeby, będąc związany od lat z obecną partią władzy, ośmielić się głosić hasło wyborcze: „Dobry start dla młodych”. Obiecywać to wtedy, gdy młodzi masowo – za jego kadencji przynajmniej  700 tysięcy – emigrują za poszukiwaniem pracy i godziwego zarobku. Opuszczają kraj Polacy w najlepszym wieku produkcyjnym i twórczym w wieku 19-30 lat, w tym ponad 30 proc. z wyższym wykształceniem. Wyjeżdżają u progu rozpoczęcia kariery zawodowej. Do tego kroku zmuszają ich warunki stworzone przez tę władzę, z która Komorowski jest ściśle związany od dwóch dekad. Bezrobocie, brak perspektyw pracy, zarobki nie pozwalające na utrzymanie rodziny, uzyskanie własnego mieszkania.

Drugie hasło głoszone z równym cynizmem jak w szczytowych latach komunizmu, kiedy prawda oznaczała fałsz, wolność niewolę a dobrobyt głód. Dzisiejsze wyborcze hasło Komorowskiego to: „Dobry klimat dla rodziny”. I znowu jawnie naigrywa się ze swoich wyborców, jakby oni nie wiedzieli, a on nie pamiętał, że kilka tygodni temu podpisał parafowaną przez  polski parlament ustawe antyprzemocową, będąca śmiertelnym ciosem zadanym w tradycyjną polską rodzinę opartą na chrześcijańskich wartościach. 

Pełne hasło Komorowskiego, którego część przemilczał, oszukując wyborców, winno brzmieć: „Dobry klimat dla rodziny homoseksualistów i lesbijek”.  Dopiero wtedy byłoby ono prawdziwe.
Ile zostało z dawnego bojownika „Solidarności”?  Nic nie zostało.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook