Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Co zanika u Tuska, a co wzrasta...

17.05.2017

W Brukseli dar jasnowidztwa zaczął u niego zanikać....

Jeszcze niedawno Donald Tusk wahał się, czy może sam oceniać cele i intencje polskiej prokuratury. I na tej podstawie podejmować decyzje, ignorujące interes państwa. Jeżeli założymy, że prokuratura jak i np. sądy należą do najważniejszych instytucji, regulujących życie społeczne w imieniu państwa. O tej niepewności świadczył przyjazd miesiąc temu na przesłuchanie w sprawie umowy zawartej między tajnymi wojskowymi służbami rosyjskimi a polskimi.

Od dziś się już nie waha. - Państwo to ja – zdecydował w swoim najnowszym oświadczeniu, ogłoszonym w zaprzyjaźnionym obrazkowym medium TVN. Jednocześnie ustanowił siebie jako jednoosobowe ciało, zwane „Komisją do spraw rozstrzygania, czy oni, aby nie przesadzają”. Oni – to znaczy prokuratura. – Bo jeśli tylko oni przesadzą, to mnie nigdy nie zobaczą – mówi Donald Tusk, obywatel Polski, pełniący tymczasowo, a dokładnie jeszcze dwa i pół roku, funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej.

- Po prostu, muszę im to powiedzieć, aby nie mieli złudzeń, że zgodzę się na to, żeby przesadzali.

- Tu już nie chodzi tylko o zasłanianie się immunitetem, kiedy wezwania na przesłuchania przeszkadzałaby w mojej szczytnej i ważnej pracy, bez której Unia Europejska by się rozpadła. Choć w takich przypadkach też musiałbym skorzystać z immunitetu. Chodzi o coś bardziej podstawowego. O przesadę. Mogą mnie wzywać, pytać nawet mogą, byle by nie przesadzali. A wszystko na to wskazuje – ja to dość jasno widzę – że mają ochotę przesadzać – komunikuje prokuraturze za pośrednictwem TVN Donald Tusk.

- A ja na to godzić się nie będę. Lojalnie ostrzegam, jakiem przewodniczący - dodaje.

W tej sytuacja prokuratura jest bezradna i bezbronna. Myślała sobie, że potrafi ukryć to, iż ma ochotę przesadzić. Może wobec innych ta sztuka by się jej udała. Ale nie wobec naszego premiera jasnowidza. Przykład tego niezwykłego daru. Proszę bardzo. Już latem 2014 miał widzenie, że od grudnia będzie mieszkał w Brukseli. Mógł więc w Sejmie spokojnie zapewniać, że najpóźniej w ciągu kilku miesięcy wyświetli aferę podsłuchową z restauracji „Sowa i Przyjaciele” oraz „Amber Room”. Dzięki temu widzeniu miał znośne ostatnie miesiące w Polsce.

W Brukseli ten dar jasnowidztwa zaczął u niego zanikać. Wszyscy w Polsce wiedzą, bo wszędzie o tym piszą, że prokuratura chce zapytać Tuska, dlaczego w Polsce po sprowadzeniu zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, władze nie zgodziły się na przeprowadzenie ich sekcji? A on jeden mówi, że nie wie.

Za to wzrósł poziom ignorowania własnego państwa.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook