Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Bolszewizm Urbana i sądów

29.03.2016

Polska została na stałe dotknięta bolszewizmem.

Z pewnością nie da się jego różnych pozostałości, m.in. lekceważenia, wyśmiewania się z religijnych symboli, nawet ich szargania, poniżania i poniewierania, szybko wyplenić. Ponadto w Polsce wszystkie te komunistyczne atawizmy pozostają całkowicie bezkarne. To jedna z przyczyn ich nie tylko trwania w jakichś zamkniętych postkomunistycznych enklawach, ale rozpasania jak kraj długi i szeroki. A cyniczna hołota postkomunistyczna w rodzaju Jerzego Urbana z całą premedytacją z tej bezkarności korzysta. I z niesłychaną hucpą nadużywa swobód obywatelskich.   

 Oczywiście jest to zjawisko o wiele szersze niż pojedyncze, bulwersujące przypadki znieważania chrześcijańskich obiektów kultu, stanowiących dla ludzi wierzących ważną rzeczywistość ich duchowego świata. Bezczelność Urbana wywołuje tym większy niesmak i obrzydzenie, iż w jego postawa widać w pełnym blasku cuchnącą ze strachu osobowość.  Niby wielki wojownik z religijnością świata, naigrywający się z bzdurnych wierzeń w życie pozagrobowe, nie odważył się nigdy pisnąć słowa o Koranie, wiedząc, że muzułmanie ukarali by go z całą surowością. Drugim takim odważniakiem bezczeszczącym Biblię jest Nergal, dla którego polski wymiar sprawiedliwości jest w istocie obrońcą, a nie instytucją, która karze za przestępstwa.


Z tchórzliwością Urbana, czego wyrazem było świadome oszukiwania i naigrywanie się ze społeczeństwa, spotkaliśmy się po raz pierwszy w stanie wojennym. Kiedy z tchórzostwa, aby nie utracić odpowiednio wysokich apanaży od reżimu generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka, podjął się roli prawdziwego diabła, wysługującego się moskiewskim pachołkom. Nawiasem mówiąc, te ukryte związki z jego prawdziwą diabelską naturą wraz z wiekiem coraz mocniej uwidaczniają się na jego odstręczającej twarzy, a wraz z nią jego cała postać zamienia się w maszkarę. Takież pełne obrzydliwości są też jego myśli i opinie, którymi epatuje opinię publiczną.  


Istota rzeczy sprowadza się jednak do tego, że Urban jest tylko jednym z elementów bolszewizacji w Polsce. I to elementem mniej ważnym. Urasta do wymiaru koszmarnego monstrum, ponieważ jeszcze w większym stopniu zdeprawowany i przesiąknięty bolszewizmem jest polski wymiar sprawiedliwości, który nie karząc go, praktycznie akceptuje jego intelektualne ekscesy. Przede wszystkim zbolszewizowani są sędziowie. I to nie tylko ci, którzy przez dziesięciolecia robili błyskotliwe kariery w czasach PRL. Również ci, którzy startowali do zawodu po roku 1990. Szybko przejęli nawyki i mentalność swoich dorosłych mistrzów. Nie mieli z tym kłopotów, ponieważ dostali świetny podkład od swoich akademickich nauczycieli w trakcie studiów. Podobną zawodową szkołę życia przeszli wszyscy dzisiejsi biegli sądowi, świetna zbolszewizowana mieszanka rutyny z młodością.
A już rosną następne pokolenia. Edukowane dziś w szkołach średnich. Bez Boga. Za to Kościół przedstawiany jest jako twierdza i barykada wstecznictwa w drodze do postępowej i nowoczesnej europejskości. Bez Boga i religii.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CSSIfotoMINI122016

Czas Stefczyka 138/2016

PDF (4,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook