Jedynie prawda jest ciekawa


Biedronia gorzkie przypadki

12.06.2013

Rzadko bardzo to robię. Tym razem jednak muszę pochwalić prezydenta. To ważny gest ze strony Bronisława Komorowskiego. Prezydent odmówił swojego poparcie dla Parady Równości, a formalnie – objęcia patronatem imprezy.

Ta odmowa to znak. Do pewnego stopnia czytelny. Prawdę mówiąc, byłbym bardzo ciekawy uzasadnienia odmowy. Łatwo bowiem założyć, że istnieją różnorodne powody, z których każdy, nawet w pojedynkę występujący, wystarcza, żeby w sposób zasadny odciąć się od Parady lub przynajmniej zdystansować. Najprostszym sposobem na interpretację postawy prezydenta Komorowskiego, byłoby założenie, które i w moim przypadku jest fundamentem odrzucenia Parady, że homoseksualizm jest sprzeczny z naturą ludzka i nauką Kościoła. To pociąga za sobą określone konsekwencje. Jeśli jesteś katolikiem, akceptacja Parady Równości byłaby czymś niezrozumiałym i zarazem sprzecznym z twoim sumieniem. To jest pierwsza możliwość, jaka przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o powodach odmowy prezydenta. Jest jednak prawdopodobne, ze dochodzą inne przyczyny, których nie będę nawet próbował konstruować, aby nie narażać się na śmieszność, gdybym miał strzelić kulą w płot.  

Robert Biedroń, jak się wydaje, jeden z głównych organizatorów Parady, mający pośród innych homoseksualistów, polityczne umocowanie jako poseł, próbuje w brzydki sposób, zatrącający o szantaż, wymusić na Komorowskim ustępstwo na rzecz wielkiej imprezy seksualnych odmieńców.  – Politycy i gospodarze miast na całym świecie są dumni, że tego typu demonstracje odbywają się w ich miastach. Są dumni z różnorodności, jaka jest w ich miastach . Są nie tylko dumni. Tam na świecie wspierają różnorodność  – przekonuje Biedroń. A u nas? – jakby zawiesza pytanie.

Na szczęście, nie muszę tłumaczyć Robertowi  Biedroniowi, który mam nadzieję, wraz z innymi parlamentarzystami Ruchu Palikota, pierwszy i ostatni raz zdobył mandat posła, że Polska jest innym krajem niż świat, o którym mówi i do którego mu się dusza, a tak naprawdę  ciało, wyrywa. Bo tam może bez przeszkód na ulicy, na platformie samochodowej, przybranej  kolorowymi girlandami, na oczach innych, mu podobnych, zaspokajać swoje seksualne zachcianki. A w Polsce w jego rodzinnym kraju takiej zgody nie ma. I niech się nie łudzi, że Polacy dostrzegają w nim ważną personę, walczącą o równe prawa dla wszystkich. Większość przytomnych ludzi widzi w nim nadal homoseksualistę Roberta Biedronia, który w przypadkowo zdobytym kostiumie posła, chce załatwić swojej kasty partykularne, erotyczne  interesy. Aby stworzyć pozór szerokiego frontu walki o wielkie sprawy, na przyczepkę włączono do programu Parady m.in. znoszenie barier architektonicznych oraz wprowadzenie do szkół rzetelnej, nowoczesnej i neutralnej światopoglądowo edukacji. Edukacja zaś w ramach poszerzania i pogłębiania nowoczesnej wiedzy ma za zadanie przemycanie wątków o współżyciu seksualnym homoseksualistów i lesbijek.
 
Pochwalam więc decyzję prezydenta Komorowskiego.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook