Jedynie prawda jest ciekawa

Bicie głową w mur prokuratury i koalicji w sprawie „afery taśmowej”

17.09.2014

A czegoż innego można się było spodziewać.

A czegoż innego można się było spodziewać po prokuraturze, jak nie umorzenia śledztwa w sprawie zawartej umowy między Sienkiewiczem a Belką? Oficjalnie określonej przez prokuraturę „w sprawie rozmowy”.

A czegoż innego można się spodziewać po głosowaniu posłów, jak nie odrzucenia wniosku Prawa i Sprawiedliwości o powołanie sejmowej komisji śledczej w sprawie owej spiskowej rozmowy?

Zawartym w jej trakcie ustaleniom przyświecał jeden cel. Wykorzystując nielegalne i niedozwolone konstytucyjnie działania Narodowego Banku miały one nie dopuścić do osłabienia pozycji Platformy ze względu na doprowadzenie do fatalnego stanu finansów państwa, a w konsekwencji do obniżenia poziomu życia obywateli. To była umowa na rzecz trwania Platformy przy władzy.

– Nie doszukaliśmy się przekroczenia uprawnień żadnego z urzędników ani też działania na szkodę państwa lub osób prywatnych – oznajmił rzecznik prokuratury.

Tym samym prokuratura przychyliła się do opinii ministra Bartłomieja Sienkiewicza w dwóch fundamentalnych kwestiach. Po pierwsze, że podczas owego spotkania w połowie lipca ubiegłego roku w restauracji "Sowa & Przyjaciele" w Warszawie, dwaj panowie rozmawiali prywatnie. Jeśli nawet mówiono o sprawie przyszłych wyborów, to wymienione sugestie miały wyłącznie charakter hipotetyczny.

Druga rzecz, niezwykle ważna. Prokuratura przyjęła wyjaśnienia Sienkiewicza, że premier Donald Tusk nie dawał mu żadnego zlecenia ani upoważnienia do przeprowadzenia takiej rozmowy. A jeśli dostał, jaka jest szansa, że wyśpiewałby to prokuraturze.

Moim zdaniem, brak natychmiastowej dymisji Sienkiewicza oraz obrona go w Sejmie mogą świadczyć o czymś odwrotnym od tego, o czym Sienkiewicz zapewniał prokuraturę. W każdym razie to mocna przesłanka, obciążająca Tuska.

W tej sytuacji naturalnym obowiązkiem opozycji jest zgłoszenie propozycji zbadania sprawy przez sejmową komisję. Trzeba być naiwnym, aby wierzyć, że koalicja nie zagłosuje przeciw. Podobnie, jak w wielu innych przypadkach.

Może wziąć ten Sejm na zmęczenie? Ja np. na Studium Wojskowym egzamin ze składania CKM (Ciężki Karabin Maszynowy) zdawałem 11 razy. W końcu pułkownik postawił mi trójkę mniej. Grunt się nie zrażać.


Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook