Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Bądźcie sobą, panowie artyści

26.12.2012

Świąteczny czas naprowadził mnie na myśli, co jest mi miłe, co sprawia mi przyjemność, oprócz rzeczy najważniejszych – wzajemnej miłości rodziny i wolnego, niepodległego kraju, który, czego nie muszę dopowiadać, jest fundamentem wszystkich innych radości, jakie człowieka mogą spotkać w życiu.

Wśród wielu przyjemności, podobnie jak dla milionów ludzi na świecie, poczesne miejsce w moim życiu zajmują film i teatr. Obydwie sztuki, które opierają na ludziach obdarzonych szczególnymi talentami - na aktorach. Jakże wielu wybitnych polskich aktorów oglądałem. Część z nich, miałem to szczęście, znałem osobiście. Z niektórymi się kolegowałem. I jako młody człowiek, ale i wieku dojrzałym. Wielu z nich podziwiałem nie tylko za iskrę geniuszu, gdy wcielali się w przypisane im role na scenie czy ekranie, ale też za ich intelekt.
A dziś, choćbym się wzbraniał, muszę na wielu moich wybrańców patrzeć z gorzką refleksją. Zżarła ich polityka. Nawet ich. Świetnych artystów i niegłupich ludzi.  

To, że dziennikarze nie powinni oficjalnie okazywać swoich wyborów politycznych, przyjęło się uznawać za coś naturalnego, a zarazem koniecznego. A jak mają się sprawy z aktorami? Czy i to środowisko winno podlegać podobnym wymogom, co dziennikarze? Pytam o to, bo coraz częściej i głośniej jest o aktorach, którzy z odpowiednim hałasem w mediach demonstrują swoje wybory polityczne. Czy oceniam ich niesprawiedliwie, jeśli zasugeruję, że hałas medialny ma przysporzyć im popularności, pokreślić ich niezwykłe artystyczne możliwości?

Jeśli idzie o dziennikarzy, uważa się, że głośne deklaracje o sympatiach politycznych, mogą okazać się poważną przeszkodą w rzetelnym i zgodnym z regułami wykonywaniu zawodu. Po pierwsze, nie wiadomo kiedy może się pojawić klasyczny konflikt interesów. A jeśli nawet dziennikarz jest na tyle uczciwy, że kiedy jakiś facet, związany z ugrupowaniem wobec którego deklarował swoje poparcie, okazał się drobnym szują albo naruszył prawo, opisze wyczyny jegomościa, odbiorcy jego tekstu czy programu nie będą mieli zaufania do jego bezstronności. Niemal z podobnych powodów istnieje zakaz udziału dziennikarzy w reklamach. Ponieważ od ludzi uprawiających ten zawód wymaga się niezależności, będącej podstawą bezstronności.

Od aktorów oczekuję jednakowoż, aby dzięki ich talentom, wzbogacali dzieła, jakie powstają z ich udziałem. Co nie znaczy, że odbieram im prawo do posiadania własnych ugruntowanych przekonań i sympatii politycznych. A nawet ujawniania ich w stonowanej postaci. Żal mi tych artystów, którzy głęboko angażują się w politykę. Szkoda mi, że rozmieniają się na drobne. Zamiast błyszczeć i imponować swoimi dokonaniami artystycznymi zamieniają się w trybunów, zwalczających rywali swojego ulubionego ugrupowania politycznego. Jak prawdziwi artyści, zdarza się to coraz częściej, wkładają w to ogromne emocje, co powoduje, że sprawiają wrażenie fanatyków. I to fanatyków, walczących z wrogami.

Czy chcę ich ograniczać? Nie. Niech robią, co im w duszy gra. Wolałbym jednak, aby przy tak silnym zaangażowaniu, zajęli się poważnie polityką, robili w niej kariery. Sytuacja byłaby czysta.  A nie udawali artystów. Całkiem tak samo, jak niektórzy moi koledzy udają dziennikarzy.         
 
Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook