Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

A o czym z tym rządem rozmawiać?

02.01.2013

Walka o w pełni demokratyczne państwo ciągle się toczy, choć ostatnimi czasy polska demokracja zamienia się w farsę.

Dla wielu z nas to dramat, więc ta farsa nie śmieszy. Nic a nic. Tym bardziej, że całe dwudziestolecie wolnej Polski skrywa się za parawanem demokracji. Obecna władza tę antydemokratyczność państwa w dodatku pogłębia.  

Ktoś może zapytać, po co w Noworocznym felietonie rozmawiać o takich ponurych sprawach. Może raczej coś tak… dla poprawy nastroju? Odpowiem anegdotą. Na przyjęciu w Londynie pod koniec XIX wieku, na którym spotkali się najbardziej szanowani obywatele miasta z miejscowymi notablami, jeden z gości, dostał miejsce obok kata. Zagaił do niego: - Czy to prawda, że przed wejściem do korytarza, prowadzącego do sali egzekucji jest tablica – „Wieszanie o 8, śniadanie o 9”?  Kat potwierdził. – Przepraszam, a jak długa jest lina, którą  zakłada pan na szyję skazańcom ? – zapytał gość. Po otrzymaniu odpowiedzi, zadawał kolejne pytania. : - Jaką ma grubość? – Z jakiego materiału? – Jak jest pleciona?  Wreszcie kat nie wytrzymał i mówi: - Co się pan uczepił tak tej liny!  -  A o czym mam z panem rozmawiać? – odparł gość.   

Niedawno trafiłem na niezwykle interesujące posiedzenie Parlamentarnego Zespołu do spraw Obrony Demokratycznego Państwa. Spotkanie prowadzone przez szefa zespołu prof. Krzysztofa Szczerskiego poświęcone było sprawie słynnego niedoszłego zamachowca z Krakowa Brunona K. Jak pamiętamy 45-letni wykładowca chemii krakowskiego Uniwersytetu Rolniczego, wedle ustaleń zdobytych, dzięki  skrupulatnemu  śledztwu prowadzonemu ponad rok przez ABW, zamierzał zabić pana prezydenta, premiera marszałków Sejmu i Senatu oraz wielu posłów. Wedle ABW, co wstrząsnęło też prokuraturą, planował to osiągnąć, poprzez detonację pod gmachem Sejmu ładunku wybuchowego, składającego się z czterech ton trotylu. Siła eksplozji pozwoliła by przeżyć tylko nielicznym, obecnym na specjalnym posiedzeniu parlamentu, na którym zatwierdzany byłby budżet. Bo ten szczególny dzień zamachowiec wybrał na dokonanie swej zbrodniczej, terrorystycznej akcji.  

Przed posiedzeniem Zespołu, część mediów nieufnie przyjęła historię Brunona K. przedstawioną przez ABW i prokuraturę. Sprawa budziła sporo wątpliwości, że względu na szereg rzeczy, które przekraczały granice zdrowego rozsądku.  Podczas spotkania  słabości urzędowej wersji „terrorystycznego zagrożenia” ze strony krakowskiego zamachowca, zostały doszczętnie obnażone przez zaproszonego eksperta , płk. Andrzeja Kowalskiego. Tu omówię je tylko szkicowo, bo wymagałyby osobnego tekstu tylko im poświęconego. Były szef Służby Wywiadu Wojskowego przedstawił dwa modele operacji specjalnych,  prowadzonych przez służby w walce z terroryzmem. Amerykański i rosyjski. W modelu amerykańskim wyklucza się inspirację służb wobec potencjalnego zamachowca. Całą operację, od pierwszego kroku do finału, jakim jest zatrzymanie terrorysty kontroluje prokuratura. Cały czas niczym rentgen prześwietla czystość zbierania dowodów  przeciwko potencjalnemu zamachowcowi.

Model rosyjski, wywodzący się tradycji państwa komunistycznego,  jest praktycznie przeciwieństwem opisanego przed chwilą. Wszystko odbywa się w sposób tajny, wewnątrz służb, przez nikogo nie kontrolowany. Konspiracyjnie wyznaczone są osoby prowadzące operację specjalną jak i współpracownicy. Aby stworzyć iluzję legalności w służbach tworzy się wydziały śledcze. Sprawa Brunona K. – stwierdził płk. Andrzej Kowalski – była realizowana według recept rosyjskich. Wszystko wskazuje na to, że tzw. źródło, które winno ograniczać się jedynie do zbierania i przekazywania informacji o rozpracowywanej osobie, zbierało, nie wykluczone, że preparowało dowody.

Innym wątkiem, jednakże ściśle stopionym ze sposobem prowadzenia operacji, wskazującym na degenerację naszej demokracji, jest próba wykorzystania przez obecnie rządzących sprawy Brunona K. dla celów politycznych.

Kiedy przysłuchiwałem się obradom Zespołu, nagle dotarło do mnie, że takich zespołów mogłoby być kilka. Każdy z nich miałby pełne ręce roboty już na pierwszym etapie – zebrania i uporządkowania informacji o antydemokratycznych przejawach działalności. W tym miejscu moglibyśmy wymienić dziesiątki ważnych instytucji państwa: - prokuratura, sądy, policja, Straż Miejska, Służba Więzienna, Urzędy Skarbowe, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, media publiczne.

Jak na początek roku, to starczy tego? Prawda?

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook