Jedynie prawda jest ciekawa

Z kresem Powstania - nie złożyli broni

01.08.2012

Nigdy nie przestanę zdumiewać się siłą miłości do Ojczyzny takich ludzi jak pułkownik Franciszek Niepokólczycki.

Jutro kolejna rocznica Powstania Warszawskiego. W ten dzień myślę szczególnie o tych, którzy 63 dni walki przeżyli ale po wojnie walczyli dalej. UB bała się jak ognia tych, którzy przeszli szkołę warszawskiego zrywu. To nie przypadek, że do domu poległego w Powstaniu Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, już po wojnie przyszło UB nie wiedząc, że ten już dawno nie żyje. Byli powstańcy angażowali się w konspirację WiN i w leśną partyzantkę. Przeżywszy hekatombę powstania i trafiwszy do obozów jenieckich na Zachodzie - wracali do kraju jako kurierzy podziemni trafiając w pułapki i zasadzki UB.

Z wielu Powstańców warszawskich, którzy nie złożyli broni po 1945 roku przypomnieć chcę pułkownika Franciszka Niepokólczyckiego, pseudonim "Teodor", "Szubert", "Franek", "Żejmian", "Halny".

Od listopada 1918 był członkiem POW w Żytomierzu. W wojnie 1920 roku walczył w oddziałach partyzanckich. W Wojsku Polskim służył od 1922 roku w 10. Pułku Saperów w Przemyślu i 3. wileńskim Batalionie Saperów w Wilnie. We Wrześniu 1939 roku walczył jako dowódca 60. Batalionu Saperów, w składzie Armii "Modlin".

Już 27 września 1939 wstąpił do Związku Walki Zbrojnej i z jej ramienia przygotował 5 października 1939 niezrealizowany zamachu na Hitlera podczas "defilady zwycięstwa" w Alejach Ujazdowskich. W 1940 został dowódcą Związku Odwetu ZWZ, zajmującego się walką bieżącą i sabotażem. Współorganizował następnie Kedyw Armii Krajowej, a w roku 1943 został zastępcą komendanta Kedywu (Augusta "Nila" Fieldorfa). Walczył w Powstaniu Warszawskim jako szef Wydziału Saperów Oddziału III Komendy Głównej AK, w stopniu pułkownika. Po kapitulacji Powstania trafił do niewoli do Oflagu II C Woldenberg.

Po powrocie do Polski kontynuował działalność konspiracyjną, przeciw władzom komunistycznym. Pełnił funkcję zastępcy komendanta Obszaru "Południe" w Delegaturze Sił Zbrojnych, płk. Antoniego Sanojcy, a następnie prezesa Obszaru Południowego WiN. Od listopada 1945 był prezesem Zarządu Głównego WiN. Jako prezes WiN uznał zwierzchnictwo Rządu RP i podjął decyzję o rozszerzeniu działalności wywiadowczej dla potrzeb Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie. Doprowadził do rozkwitu organizacji i przygotował Zrzeszenie do ewentualnej legalizacji.

22 października 1946 został aresztowany w Krakowie przez Urząd Bezpieczeństwa, rok później w procesie ZG WiN skazany na karę śmierci, zamienioną następnie na karę dożywotniego więzienia. Został zwolniony z więzienia po "odwilży" politycznej w grudniu 1956 roku. Pracował następnie w spółdzielczości. Zmarł w 1974 roku. Trzeba było prezydentury Lecha Kaczyńskiego, aby ten bohater otrzymał order Orła Białego.

Marzy mi się na terenie Muzeum Powstania Warszawskiego godna i widoczna tablica ku czci Żołnierzy Powstania jacy po wojnie byli skazani na śmierć i wyroki więzienia.

Ograniczanie bohaterstwa Powstańców tylko do 63 dni zrywu w stolicy nie wyjaśnia fenomenu tego pokolenia, które walczyło do końca.

A ten felieton niech będzie moją symboliczną świeczką z okazji 1 Sierpnia na grobie płk. Niepokólczyckiego.
Nigdy nie przestanę zdumiewać się siłą miłości do Ojczyzny takich ludzi jak on.

Piotr Semka

Autor bloga

Piotr Semka

Polski publicysta i dziennikarz. Prowadził wraz z Jackiem Kurskim program "Refleks". Był współautorem programu "Warto rozmawiać" w TVP.

Najczęściej czytane na blogu

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook