Jedynie prawda jest ciekawa

Wzorcowa reakcja

23.10.2012

Biskup diecezji warszawskiej Piotr Jarecki w zeszłą sobotę będąc poważnie pijany zasiadł za kierownicą srebrnej „Toyoty” i spowodował kraksę rozbijając przydrożny słup w Warszawie.

Zwolniony z aresztu został odebrany przez przedstawicieli Kurii. Gdy w poniedziałek rano o wypadku powiadomił dziennik „Fakt”, na stronie archidiecezji warszawskiej już „wisiało” oświadczenie biskupa Jareckiego przyznającego się bez żadnych uników do winy. Duchowny oświadczał: „Nigdy nie powinienem kierować samochodem pod wpływem alkoholu. Przepraszam wszystkich, których zgorszyłem swoim czynem, a zwłaszcza wiernych archidiecezji warszawskiej, że zawiodłem ich zaufanie. To jednak się stało, dlatego też oddaję do dyspozycji Ojca Świętego moją posługę biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej. Pragnę również poinformować, że jest moim zamiarem skorzystanie ze specjalistycznej pomocy”.

Oświadczenie było szczere, zwięzłe, zawierało przeprosiny dla wiernych i wyjaśniało, jaki będzie tryb decyzji o przyszłości biskupa. Zapowiedź leczenia choroby alkoholowej wskazywała z kolei, że rychły powrót do jakiejkolwiek posługi duchownej nie powinien być brany pod uwagę.

Zastosowano tu wszystkie zasady komunikacji medialnej – przekaz był jasny i unikający kręcenia.

Rezultat?

Gdy w tenże poniedziałek znana antyklerykałka z Sojuszu Lewicy Demokratycznej Joanna Senyszyn w swoim blogu wyzłośliwiała się, że należy się spodziewać dla biskupa wysokiego zadośćuczynienia za straty moralne – ponieważ „słup, który zniszczył (biskupią) toyotę był postawiony bez pozwolenia Konferencji Episkopatu Polski” – to jej ironia trafiła w próżnię.

Wobec jasnej postawy kurii warszawskiej i postawy samego Biskupa Jareckiego takie złośliwości zabrzmiały jak mokry kapiszon.

Kardynał Kazimierz Nycz mądrze i profesjonalnie zareagował na skandal związany ze swoim podwładnym. Bez chowania głowy w piasek. Dobrze byłoby, gdyby tę lekcję dobrze zapamiętali biskupi także spoza wielkich ośrodków. Ludzie życzliwi Kościołowi mogą go bronić i będą go bronić, gdy jest niesłusznie atakowany – tylko gdy on sam potrafi przyznawać się do błędów. Gdy bezdyskusyjne grzechy jego hierarchów są na czas wyjawiane.

Kościołowi grzechy jego ludzi mniej szkodzą niż źle rozumiana solidarność ze skandalistami i brnięcie w kłamstwa.

Klapa antyklerykalnego show, na jaki cieszyła się już posłanka Senyszyn, pokazuje, jak silną bronią katolików jest pokora i umiejętność stanięcia w prawdzie.

Piotr Semka

Autor bloga

Piotr Semka

Polski publicysta i dziennikarz. Prowadził wraz z Jackiem Kurskim program "Refleks". Był współautorem programu "Warto rozmawiać" w TVP.

Najczęściej czytane na blogu

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook