Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

W kółko to samo

21.02.2012

Nie wątpię, że za 30 czy 50 lat styl w jakim dyskutuje się w dzisiejszej Polsce o sprawie „Bolka” będzie zadziwiał przyszłych badaczy.

Tak jak zdumiewa dzisiejszego czytelnika fakt, że w stalinowskiej Rosji możliwe było traktowanie na serio fantastycznych teorii agrobiologa Trofima Łysenki, którego dziwaczne teorie agronomiczne chwaliło jednym głosem ze strachu setki profesorów akademii nauk ZSRR.  

Nie wątpię, że podobne wrażenie zbiorowej ucieczki od racjonalności będzie miał po latach ktoś czytający dzisiejsze wygibasy większości mediów w sprawie „Bolka”. Wbrew oczywistym śladom wskazującym, że urzędnicy kancelarii dwukrotnie wypożyczali akt „Bolka” z archiwum gdańskiego UOP i oddano je bez części oryginałów - kolejni dziennikarze prześcigają się w uciekaniu od istoty problemu. Sam Wałęsa stosuje najprostszą metodę – zaprzecza wszystkiemu i obraża adwersarzy. - Zakompleksieni łajdacy chcą mi odebrać bohaterstwo. O dokumentach w archiwum sejmowym wyraża się kpiąco: - Nieznane papiery? Chyba toaletowe.

Większość mediów posłusznie cytuje te pełne fanfaronady i agresji słowa Wałęsy. Nikt nie podsumowuje co wiemy o papierach Bolka. Słowem: Lech przemówił sprawa skończona. Bardziej wyrafinowani są już współpracownicy z lat  jego prezydentury - Były szef UOP Gromosław Czempiński głosi u Moniki Olejnik: - Teczka Lecha Wałęsy to fałszywka. Ja się na tym znam.

W „Gazecie wyborczej” z kolei Wojciech Czuchnowski. Aby przygotować grunt pod wyśmianie nowych tropów sprawie „Bolka” celowo przesadza sugerując, że dla gończych Wałęsy to sprawa życia i śmierci. Jak pisze: - Pomijają przy tym fakty, że w latach 80. w MSW działała grupa fabrykująca donosy, których autorem miał być Lech Wałęsa. Że fałszerze zbierali próbki jego pisma nawet z czasów szkolnych. Że przeciwko Wałęsie władze prowadziły kampanię dezinformacyjną, podrzucając fałszywki donosów działaczom opozycji i Komitetowi Noblowskiemu.

 

Wiele razy już Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk tłumaczyli, że próby skompromitowania Wałęsy przez komunistów z 1982 roku  nijak nie mają się do sprawy „Bolka” z początku lat 70. W tamtym czasie chcąc sparaliżować starania o Nobla dla Wałęsy Komunistyczna bezpieka chciał jedynie stworzyć wrażenie, że współpraca trwała poza rok 1976 a nie sfałszować sam fakt współpracy z SB. Teraz tamten incydent z cała złą wolą zostaje przywołany aby całą sprawę „Bolka” zdezawuować.

 

Medialni sojusznicy Wałęsy przyjęli  upór i częstotliwość powtarzania, że Wałęsa jest czysty jak łza zwycięży nad  troska o elementarną prawdę grupy historyków i dawnych weteranów „Solidarności”. I Zobaczymy czy zakłamywanie sprawy Wałęsy się uda? W krótkim planie pewnie tak – w dłuższym będzie to jeden z epizodów najbardziej kompromitujących elity III RP.

 

Piotr Semka

Autor bloga

Piotr Semka

Polski publicysta i dziennikarz. Prowadził wraz z Jackiem Kurskim program "Refleks". Był współautorem programu "Warto rozmawiać" w TVP.

Najczęściej czytane na blogu

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook